Kubańczycy w gdańskiej „Solidarności”
15 września br. siedzibę gdańskiej „Solidarności” odwiedzili przedstawiciele społecznych organizacji z Kuby i z USA.
Wizytę studyjno-edukacyjną złożyli w Gdańsku: emigrant polityczny i działacz na rzecz praw człowieka Omar López Montenegro z Miami (Floryda), prezes Centrum Latynoamerykańskiego na rzecz Wolności i przeciw Przemocy, Lia Rodríguez Reina z Hawany, dziennikarka z Kubańskiego Obserwatorium Audytu Obywatelskiego i prof. Jose Manuel Gonzalez Rubines z Hawany, analityk i działacz organizacji na rzecz obrony praw człowieka i kultury obywatelskiej. Ich przewodnikiem był Tolek Filipkowski, pieśniarz, autor, działacz “Solidarności” i opozycji antykomunistycznej z lat PRL.


(fot. ASG)
Goście spotkali się z działaczami NSZZ “S” Regionu Gdańskiego, m.in. z sekretarzem prezydium ZRG dr. Aleksandrem Kozickim i samorządowcami. Interesowali się fenomenem „Solidarności” i jej znaczeniem dla suwerenności Polski, rozpadem bloku komunistycznego w Europie Środkowo–Wschodniej oraz metodami związkowej pracy. Uczestniczyli też w dożynkach wojewódzkich w Pszczółkach, zwiedzili muzea, m.in. Muzeum Zamkowe w Malborku.
Kuba, z utrzymanymi w ruchu od 70 lat starymi amerykańskimi samochodami, ręcznie zwijanymi cygarami i plażami, przyciąga jak magnes. Ale jaka jest naprawdę ta wyspa? Jak żyje się ludziom, którzy po obaleniu dyktatury proamerykańskiego, skorumpowanego Fulgencio Batisty (od “rewolucji sierżantów” okradł Kubańczyków, gromadząc gigantyczną fortunę szacowaną na 300 mln ówczesnych USD), znaleźli się na pół wieku pod władzą „zawodowych rewolucjonistów” z Ruchu 26 Lipca czyli klanu Castro – Fidela (Fidel Alejandro Castro Ruz, w latach 1959–2010 sprawujący władzę autorytarną, sekretarz Komunistycznej Partii Kuby) i Raula (jako przewodniczący Rady Państwa i sekretarz Komunistycznej Partii Kuby sprawował władzę do 2021 r.) i Ernesto Guevara „Che” (do 1966 r.).
Wyspa 66 lat po rewolucji funkcjonuje w dwóch wymiarach – gościnność, edukacja, sport, plaże, muzyka i turystyka, z drugiej strony: braki w podstawowych produktach, wyłączenia prądu przez większość doby na połowie wyspy, kontrola informacji, koncesjonowanie wszystkiego i napięcia społeczne. Kuba na tle innych państw regionu, uchodzi za bezpieczny kraj. Jednak kryzys gospodarczy i sankcje nałożone przez USA powodują, że np. w 2024 r. Kubę odwiedziło 2,2 mln turystów, co było najniższym wynikiem od 2006 r., z wyłączeniem tzw. pandemii.
ASG


