Koszyk zakupowy w kryzysie paliwowym gdy wojna trwa
Światowe rynki czekają na odblokowanie cieśniny Ormuz, przez którą zwykle płynie 20 procent światowego wydobycia ropy naftowej z Zatoki Perskiej na Morze Arabskie i dalej. Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje niezwykle dramatyczna i trudna, jak to tylko w czasie wojny bywa.
Tymczasem redakcja Business Insidera przy wsparciu aplikacji PanParagon sprawdza, jak niepokoje i wojna w Iranie wpływają na ceny towarów na polskich półkach. I okazuje się, że mamy wzrost o 0,4 proc. w ujęciu tygodniowym.
Obecnie średnie ceny podstawowych produktów w sklepach wynoszą 114 zł i 12 gr – wynika z danych zebranych z aplikacji PanParagon. To oznacza tygodniowy wzrost o 48 gr, czyli o 0,4 proc. Po części mogą być to również sezonowe wzrosty cen na przełomie marca i kwietnia.
Co drożeje najszybciej? Liderem wzrostów cen jest w świątecznym tygodniu pomidor malinowy, a jego ceny w ciągu tygodnia wzrosły o 82 gr, czyli o 3,4 proc. Drożeją też brokuły (o 2,3 proc.) oraz masło (o 2,6 proc.).
Są też wyraźne spadki. Ceny oleju rzepakowego skurczyły się o 5 proc., a papryki czerwonej spadły o 1,3 proc.
Dane z paragonów 14 podstawowych produktów, które znajdują się na zakupowych listach większości Polaków mówią o tym, ile średnio płacimy za poszczególne artykuły. PanParagon to popularna aplikacja, dzięki której można wyszukiwać promocje, a także przechowywać paragony. Każdego miesiąca do systemu trafia 2 mln dowodów zakupu. Tak obszerne, anonimowe dane z paragonów dają nam możliwość tworzenia rzetelnych analiz dotyczących rzeczywistych cen produktów, realnej inflacji czy aktualnych trendów zakupowych.
Przypomnijmy, że styczniowy i lutowy odczyt inflacji na poziomie 2,1 proc. oznaczają, że wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych znajduje się w bezpiecznych granicach odchyleń od celu inflacyjnego. Cel ten, wyznaczony przez Radę Polityki Pieniężnej, wynosi 2,5 proc. z dopuszczalnym przedziałem wahań o jeden punkt procentowy w górę i w dół. To efekt konsekwentnej polityki monetarnej. Sytuacja globalna może te prognozy brutalnie zweryfikować.
Agresja USA i Izraela na Iran (i Liban) pod kryptonimem “Epicka furia” rozpoczęła się 28 lutego br. Izrael od 2 marca br. regularnie atakuje cele, w tym osiedla mieszkaniowe, w Libanie. Teheran odpowiedział w ramach samoobrony uderzeniami odwetowymi na Izrael i na cele w innych państwach regionu, sprzymierzonych z USA i mających na swych terytoriach wojskowe bazy.
W sobotę i w Wielkanoc (5 i 6 kwietnia br.) przez cieśninę Ormuz przepłynęło 21 tankowców. Tymczasem Saudi Aramco ustaliło właśnie ceny sprzedaży ropy naftowej na maj 2026 r. Najwyższe premie (względem benchmark dla kontraktów długoterminowych) zapłacą odbiorcy w Europie, a niższe stawki obowiązują w Azji i Ameryce Północnej. Decyzja Aramco wpłynie bezpośrednio na koszty funkcjonowania rynku paliw w Polsce. Otóż w kwietniu br. “premie” (do ceny ropy Brent, wg której wycenia się 80 proc. kontraktów na świecie) Aramco ustalone dla Europy wynosiły do 4 USD za baryłkę ropy. Teraz dla dostawy na maj br. podskoczyły one do 27 USD za baryłkę. Jeśli cena ropy naftowej wyniesie np. 110 USD za baryłkę, to jeszcze należy doliczyć 27 USD i po cenie 137 USD za baryłkę Saudi Aramco będzie ją sprzedawać klientom.
Ponad połowa dostarczanej Polsce ropy naftowej pochodzi właśnie z Arabii Saudyjskiej. Polska jest najważniejszym odbiorcą saudyjskiej ropy w Unii.
Przypomnijmy, że od 31 marca br. obowiązują u nas rozwiązania mające na celu obniżenie cen paliw na stacjach benzynowych. W życie weszła ustawa ws. maksymalnej ceny i możliwości obniżenia akcyzy. Na stacjach ceny jest ustalana według określonej formuły, obejmującej średnią cenę hurtową paliw, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową 30 gr za litr oraz podatek VAT. Podmioty sprzedające paliwo są zobowiązane do stosowania ceny sprzedaży, która nie może być wyższa niż cena maksymalna. Do 30 czerwca br. obowiązuje obniżenie stawek akcyzy na olej napędowy i benzyny silnikowe.