Jacek Syriusz-Wolski: Imigrant w Polsce ma dostać tyle samo dodatków socjalnych co my, a nawet przywileje

W Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej opublikowano dyrektywy Parlamentu Europejskiego, które mają ograniczyć zjawisko tzw. wtórnej migracji. Jedna z nich mówi o wyrównaniu warunków przyjmowania i zapewnieniu porównywalnych warunków życia imigrantom we wszystkich państwach członkowskich Unii. Przeciwko „paktowi migracyjnemu w Radzie UE głosowały Polska, Słowacja, Austria i Węgry – ale to tylko 15 proc. ludności UE, za mało by pakt odrzucić.

W efekcie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i w ramach europejskiego systemu azylowego (WESA) imigrant w Polsce ma dostać tyle samo, co np. w Niemczech. Sprawę zauważa na [X] (Twitter) Jacek Saryusz-Wolski. Ostrzega, że wypłaty finansowe mogą odbiegać „w górę”, od warunków życia obywateli danego kraju –  na ich koszt.

– 14.05.2024 weszła w życie dyrektywa UE nr 2024/1346 o wyrównaniu warunków przyjmowania i zapewnieniu porównywalnych warunków życia imigrantom we wszystkich państwach członkowskich, pobytu, zasiłków itp., po to, by nie wyjeżdżali i pozostawali w tym kraju, do którego zostali skierowani. Oznacza to, że imigranci mogą dostawać warunki pobytu i wypłaty finansowe odbiegające w górę od warunków życia obywateli danego kraju, i to dodatkowo na tychże obywateli koszt. Może to stworzyć sytuacje zapalne – wyjaśnia Jacek Saryusz-Wolski, jeden z głównych negocjatorów przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, pierwszy pełnomocnik rządu ds. integracji europejskiej (1991–96), w latach 2000–01 sekretarz Komitetu Integracji Europejskiej, 2004-2024 deputowany do Parlamentu Europejskiego.

Dla przykładu: kwoty jakie oferuje niemieckie państwo zależne są od “stopnia zapotrzebowania” i wynoszą od 318 euro do 502 euro, jest to tzw. Bürgergeld, o który mogą starać się nie tylko obywatele RFN, ale również przybysze-cudzoziemcy, ale muszą spełniać dodatkowe wymogi i „centrum ich interesów życiowych” musi być w Niemczech. „Obywatelski” Bürgergeld obowiązuje od 1 stycznia 2023 r.

Nasz wywiad z politykiem tutaj…

Jaką mamy sytuację? Dokładnie… nie wiadomo. GUS podał, że na 31 grudnia 2023 r. udział obcokrajowców w liczbie pracujących w Polsce wyniósł 6,6 proc., a liczba pracujących cudzoziemców przekroczyła milion. Największą grupę stanowią Ukraińcy. Drugą pod względem liczebności grupą obcokrajowców wykonujących pracę byli obywatele Białorusi, ściągani m.in. w ramach pozyskiwania „specjalistów IT”.  

Najbardziej dynamicznie rośnie populacja pracujących Filipińczyków – wzrosła o 40 proc. rok do roku, czyli o 2,7 tys. osób, obywateli Indii o 23 proc. o 3,6 tys. osób, a wśród obywateli Białorusi o 14,7 proc. o 14,9 tys. osób. Te osoby pracują i zasilają nasz system ZUS.

Jak podaje serwis i portal Demagog.pl w 2022 r. wydano 365 490 zezwoleń na pracę dla cudzoziemców, w tym licznej grupie Gruzinów. 135 602 (37 proc.) dotyczyło osób z państw muzułmańskich – Uzbecy 25 proc. wszystkich zezwoleń dla osób z państw muzułmańskich, Turcy 18 proc. i Banglijczycy 10 proc. Rozwożą jedzenie w naszych miastach, kroją i podają kebaby w miastach i wioskach. Są u nas nieraz już kilka lat. Jednak nie wszystkie osoby, które w 2022 r. dostały zezwolenie na pracę wjechały do Polski i tę pracę podjęły.

Deklaracja z Marrakeszu z maja 2018 roku mówi o pozytywnym wpływie migracji oraz większym przepływie ludzi z Afryki do Europy. Węgry jej nie podpisały, jako nazbyt pro-imigrancką, ale polski rząd – owszem, podpisał.

Straż Graniczna odmówiła wjazdu 1 746 osobom z państw muzułmańskich. Najczęstszą przyczyną odmowy (ok. 85 proc. przypadków) był brak ważnej wizy lub dokumentu pobytowego. 18 osób z tych państw nie wpuszczono do naszego kraju, ponieważ uznano je za zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Tymczasem migranci to jeden z głównych tematów debaty politycznej nie tylko w Polsce. I to nie od dziś. Temat stał się szczególnie palący po sprowokowanej przez państwa Zachodu (Francja, Wielka Brytania) i USA tzw. „arabskiej Wiosny Ludów” z 2011 r., która zniszczyła systemy państwowe Afryki Pn. (np. Libia i Tunezja) i Bliskiego Wschodu (Syria i Irak) oraz po fiasku operacji wojennej USA w Afganistanie. Od jesieni 2013 r. ruszyła na „sytą” Europę pierwsza fala migracji z kierunku południowego i wschodu (Afganistan, Pakistan, Bangladesz).

Państwa członkowskie UE 14 maja br. przy sprzeciwie Polski, Austrii, Węgier oraz Słowacji, zatwierdziły większością głosów pakiet legislacyjny mający na celu zmianę procedur azylowych i fundamentalną reformę procedur azylowych. Tak zwany pakt migracyjny, który składa się z dziesięciu ustaw, ma przede wszystkim na celu przyspieszenie procedur azylowych i przeniesienie ich na granice zewnętrzne Unii. Według urzędu statystycznego Eurostat, liczba wniosków o azyl wyniosła w 2023 r. 1,14 miliona.

Od 2022 r. w UE przyjęto trzy i pół miliona uchodźców z Ukrainy (wśród nich były też grupy migrantów oraz niezidentyfikowanych „ludzi złej woli”).

7 czerwca br. ministrowie spraw wewnętrznych 27 państw członkowskich UE, a dzień później Rada Unii Europejskiej przyjęła stanowiska w sprawie paktu migracyjnego, czyli zbiór rozwiązań prawnych, które miałyby obowiązywać w państwach Unii i umożliwić  sprawne reagowanie w sytuacji kryzysów migracyjnych. Sporną kwestią w całym pakcie okazał się negocjowany od kilku lat mechanizm relokacji.

Procedury azylowe obecnie mogą trwać latami. Po przyjęciu paktu osoby ubiegające się o azyl i uchodźcy muszą zostać zidentyfikowani po przybyciu i zarejestrowani w biometrycznej bazie danych „Eurodac”. W obozach recepcyjnych (łącznie do 30 tys. osób), które muszą zostać utworzone w Grecji, we Włoszech, na Malcie, w Hiszpanii, Chorwacji i na Cyprze, ma zostać podjęta decyzja kto zostanie odesłany do kraju pochodzenia bez dalszych czynności.  

Pakt migracyjny zawiera m.in. system „obowiązkowej solidarności”. Choć „żadne państwo członkowskie nie będzie nigdy zobowiązane do przeprowadzania relokacji”, to „ustalona zostanie minimalna roczna liczba relokacji z państw członkowskich, z których większość osób wjeżdża do UE, do państw członkowskich mniej narażonych na tego rodzaju przyjazdy” – głosił komunikat RE.

Polska może i powinna wnioskować o całkowite odstępstwo od „obowiązkowej solidarności” – czyli od relokacji migrantów i kontrybucji finansowej w wysokości 20 tys. euro za nieprzyjętego migranta, jego wniosku o pobyt, czy braku wsparcia operacyjnego. Jesteśmy bowiem w sytuacji kraju, który ma specyficzną sytuację geopolityczną oraz już przyjął (i to bez kontroli kto wjeżdża) półtora miliona uchodźców z Ukrainy od 24 lutego 2022 r. (957 tys. osób ma status uchodźcy tymczasowego). Polacy w odruchu serca, nie bacząc na brak przygotowania państwa i zaszłości historyczne, pośpieszyli im z pomocą, co uchroniło nas przed humanitarną katastrofą. Na tragedii żerują też grupy przemycające ludzi, zwykli bandyci, a korupcja kwitnie.

Przypomnijmy, że polskie placówki konsularne i ambasady dla obywateli państw spoza UE by wjechać na teren Rzeczypospolitej, zgodnie z ustawą o cudzoziemcach, wydają: wizę Schengen (typ C) i wizę krajową (typ D). Dokumenty te uprawniają do pobytu w naszym kraju (lub w całej strefie Schengen) na czas nie dłuższy niż 90 dni. Wyróżnia się również   wizę tranzytową (typ A).

Zgodnie z ustawą o cudzoziemcach, wnioskować można o zezwolenie na pobyt czasowy – maksymalnie 3 lata lub stały. W 2022 roku osoby z państw muzułmańskich złożyły 35 912 wnioski o zezwolenie na pobyt, a 18 842 wnioski rozpatrzono pozytywnie. Największa liczba dotyczyła obywateli Uzbekistanu (ok. 18 proc.). Do tego czynne są południowe szlaki przemytnicze wzdłuż granicy Polski – Ukrainy – Słowacji.

Czy będziemy znów świadkami scen, jak te z lat 1991-92, gdy tysiące „Cyganów z Rumunii” forsowało Odrę, a rzesze kobiet i dzieci zajmowało się żebractwem? Czy polskie dworce będą wyglądały jak w 2015 r. Budapest Keleti i jego okolice, w którym koczowało przez rok kilkanaście tysięcy migrantów, nim nie podjechały setki autobusów, którymi odjechali ku granicy z Austrią, która, razem z Niemcami, zadeklarowała, że przyjmie ich u siebie? To zależy od postawy i determinacji polskiego rządu.

(asg, na podst. X, Demagog.pl i Deutsche Welle)

[dkpdf-button]
Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej