Inaugurujemy Patriotyczne poniedziałki. 10 lutego br. wykład o wileńskiej Armii Krajowej
Zmrok zapadał szarosielankowy, z łąk skoszonych aromaty szły,
Wiatr coś szeptał, tuląc drzew korony, z dala we wsi ujadały psy.
Wtem słychać zgiełk i turkot wielu wozów, młodych głosów nawoływań moc,
To nadciąga partyzancki obóz, by zajmować kwatery na noc.
I był tam ktoś, tak bardzo zadumany,
co w oczach miał idei wielki cel.
Ktoś, kto tańcząc ze mną leśne tango,
z cicha szeptał dziwne słowa te:
Niech się Pani pomodli, dzisiaj w mojej intencji,
bo wyprawa mnie czeka, niebezpieczna i zła.
Może Pani modlitwa, będzie dla mnie skuteczną
i uchroni od złego, tego co prosi tak…
(piosenka śpiewana w oddziałach partyzanckich AK Lubelszczyzny i Podlasia; szczególnie upodobana wśród podkomendnych zgrupowania poakowskich oddziałów podległych majorowi Hieronimowi Dekutowskiemu „Zaporze”)

10 lutego br. rozpoczynamy cykl pt. „Patriotyczne poniedziałki”. Będą to wykłady w Sali Akwen (Wały Piastowskie 24) dotyczące znanych ale też innych – zapomnianych lub słabiej opisanych wątków z naszej historii najnowszej.
Pierwszy wykład (w oparciu o materiały multimedialne) wygłosi historyk Jarosław Kłosowski z Okręgu Pomorskiego Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Tematem będą „Drogi do Armii Krajowej”, oparte głównie o losy partyzantów z Wileńszczyzny. Będzie to w pewnym sensie inauguracja symboliczna – bo wygłoszona niemal 74 rocznicę mordu sądowego na mjr. Zygmuncie Szendzielarzu ps. „Łupaszka”.
8 lutego 1951 roku, strzałem w tył głowy w katowni na Mokotowie zamordowano mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”, dowódcę 5 Brygady Wileńskiej AK, dwukrotnego kawalera Orderu Virtuti Militari. Wychodząc z celi śmierci major pożegnał się z towarzyszami niedoli: „Z Bogiem panowie!”. Odpowiedział mu chór głosów: „Z Bogiem, panie majorze!”. Wraz z nim w piwnicy mokotowskiej katowni zamordowano ppłk Antoniego Olechnowicza ps. „Pohorecki”, ppor. Lucjana Minkiewicza ps. „Wiktor” i kpt. Henryka Borowego – Borowskiego ps. „Trzmiel”. Ginęli w kilkuminutowych odstępach.
Milczała o nich oficjalna edukacja lub szkalowano ich imiona przez 40 lat PRL. Od lat 80 XX wieku młodzież sięgać zaczęła po ich historie.
Na Pomorzu także działali i walczyli partyzanci antykomunistycznego podziemia. Armia Czerwona wkroczyła tutaj w marcu 1945 roku. Członkowie narodowego Gryfa Pomorskiego zostali poddani „filtracji” przez NKWD m.in. w obozie na zamku w Bytowie. Tutaj też miał swoją komórkę kontrwywiad wojskowy tzw. Smiersz (Spiecyjalnyje Mietody Rozobłaczanija Szpionaża). Część represjonowanych, m.in. działaczy kaszubskich, wywieziono na Syberię.
Na Pomorzu nie zaprzestały działalności struktury podziemia narodowego. Narodowe Siły Zbrojne liczące ok. 200 osób zostały rozbite w kwietniu 1946 r. Działalność konspiracyjną na ograniczoną skalę rozwinął wileński Okręg AK. Siatkę konspiracyjną tworzyło około stu osób.
W „polu” był oddział mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, czyli niedobitki 5 Brygady Wileńskiej, w sile trzech szwadronów i dwóch patroli. Dokonali kilku spektakularnych akcji m.in. w gminie Sulęczyno i w Kościerzynie. Szlak nieuchwytnych lotnych patroli, przemierzających dziennie dziesiątki kilometrów znaczyło ponad 30 rozbitych posterunków MO i placówek UB.
Obok niekwestionowanego autorytetu, czyli dowódcy 5 Brygady mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” tutaj wiódł z Wileńszczyzny przez Podlasie szlak bojowy Zdzisława Badochy „Żelaznego”, Henryka Wieliczko „Lufy„, Leona Smoleńskiego „Zeusa”, Olgierda Christy „Leszka”, Feliksa Selmanowicza ”Zagończyka” i Józefa Bandzo ”Jastrzębia”.
Patriotyczny poniedziałek, 10 lutego br., Sala Akwen, godz. 18.00.