“Głos pracownika” o zatrudnieniu w liniach lotniczych
W audycji „Głos Pracownika” Radio Gdańsk zajęło się tematem trudnych warunków pracy personelu lotniczego i pokładowego, czyli stewardes i stewardów oraz pilotów. Rozżaleni pracownicy postanowili walczyć o swoje prawa i zorganizowali się w Krajowej Sekcji Pracowników Transportu Lotniczego i Obsługi Lotniskowej NSZZ „Solidarność”.
Związek zrzesza pracowników pokładowych trzech przewoźników prywatnych (Wizz Air, Ryanair, Enter Air) oraz dwóch spółek LOT-u.
– Musimy się ukrywać z tego powodu, że kultura organizacyjna firm lotniczych jest taka, że związki zawodowe nie są mile widziane. Mamy wiele przykładów na to, że pracownicy, którzy próbują się zorganizować, stoją przed wyzwaniem utraty pracy – mówił Mariusz Skrzypek, organizator wspierający lotników w Polsce w zorganizowaniu się w związek zawodowy.
Z kolei jak wygląda praca opowiedziała Paulina Puchała, była stewardesa Ryanair z ponad 10-letnim stażem.
– Ruch lotniczy odradza się po pandemii, rośnie liczba operacji lotniczych. W wyniku braku personelu nagminne jest wzywanie do pracy w dni wolne czy też odmawianie urlopów. I zachodzą takie sytuacje, jak lot z Seulu do Warszawy, który trwa ponad 13 godzin. Podczas takiego lotu o bezpieczeństwo i komfort nawet ponad 300 pasażerów optymalnie powinno dbać ok. 13-14 osób. Natomiast z powodu braku personelu ta obsada często wynosi wymagane przepisami 10 osób. W takich sytuacji ilość pracy i wysiłek włożony w obsłużenie pasażerów zwyczajnie objawia się przemęczeniem, które się kumuluje i generuje dodatkowy stres – opowiadała Paulina Puchała.




