Europejska Karta Społeczna: zbyt długi czas pracy i ograniczenia prawa do strajku

Legalny strajk w Polsce może być zorganizowany tylko przez związki zawodowe i to po wyczerpaniu procedur sporu zbiorowego (rokowania, mediacje), po uzyskaniu zgody większości załogi w referendum (wymóg min. 50 proc. frekwencji) oraz poinformowaniu pracodawcy z pięciodniowym wyprzedzeniem. Nie wszyscy mają prawo do strajku. A przecież o nie upominali się strajkujący w robotnicy w Gdańsku w 1980 r. W Polsce prawo do strajku nie przysługuje pracownikom zatrudnionym w organach władzy państwowej, administracji rządowej i samorządowej, sądach oraz prokuraturze.

Obraz “Strajkujący” z 1982 r. pędzla Andrzeja Piwarskiego

Robotnicy strajkujący na polskim Wybrzeżu w 1980 roku domagali się m.in. prawa do strajku. Postulat nr 2 z sierpnia 1980 r. Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej mówił o zagwarantowaniu prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym.

Na początku przemian ustrojowych, we wrześniu 1989 r., w rządzie Tadeusza Mazowieckiego pojawiły się antystrajkowe głosy i postulat „urynkowienia strajków”. Wnet się okazało, że po zdobyciu częściowej wolności i wywalczeniu “demokracji” strajkować można w praktyce tylko w dużych firmach, tylko o pieniądze, zakazano strajków solidarnościowych i pozbawiono pracowników zapłaty za czas strajku.

Europejska Karta Społeczna (EKS) jest jednym z ważniejszych dokumentów Rady Europy (to organizacja kojarzona z prawami człowieka i z trybunałem w Strasburgu, jej celem jest ochrona praw człowieka, demokracji oraz praworządności) w obszarze praw socjalnych i pracowniczych. Uzupełnia ona Europejską Konwencję Praw Człowieka, ustanawiając standardy czasu pracy, bezpieczeństwa i higieny pracy, godziwego wynagrodzenia, wolności związkowej, rokowań zbiorowych oraz prawa do strajku.

Polska jest stroną EKS, ale ratyfikowała ją częściowo. Istnieje Zrewidowana Europejska Karta Społeczna (ZEKS) z 1996 r., obejmująca szerszy katalog praw i nowocześniejsze standardy, której Polska jak dotąd nie ratyfikowała. NSZZ „Solidarność” od lat postuluje podjęcie prac zmierzających do ratyfikacji ZEKS oraz Protokołu o Skardze Zbiorowej przez Polskę, traktując ją jako element wzmocnienia ochrony praw pracowniczych.

System Rady Europy, oparty na Karcie i nadzorze Europejskiego Komitetu Praw Społecznych, pozostaje odrębnym, często niedostatecznie wykorzystywanym filarem europejskiej ochrony socjalnej. W wielu obszarach pojawiają się napięcia między standardami Karty a prawem Unii Europejskiej tam, gdzie unijne swobody gospodarcze i zasady rynku wewnętrznego konkurują z ochroną praw zbiorowych i socjalnych.

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabierają Wnioski 2025 Europejskiego Komitetu Praw Społecznych (ECSR), które pokazują, że w wielu państwach europejskich – także należących do UE, prawa pracownicze pozostają pod silną presją, a większość państw nadal nie spełnia standardów dotyczących warunków pracy i ochrony socjalnej.

Nadmierne godziny pracy oraz ograniczanie prawa do strajku, zwłaszcza w sektorze publicznym, należą do najpoważniejszych problemów wskazywanych przez Europejski Komitet Praw Społecznych.

Nadmierny czas pracy przekracza dopuszczalne granice. Jednym z najczęstszych problemów wskazywanych przez Komitet jest dopuszczanie nadmiernie długiego czasu pracy. ECSR podkreśla, że tydzień pracy przekraczający 60 godzin jest co do zasady nierozsądny i stanowi zagrożenie dla zdrowia pracowników.

Mimo to w wielu państwach europejskich przepisy pozwalają na długie tygodnie pracy w określonych sektorach. Komitet stwierdził brak zgodności m.in. w: Andorze, Gruzji, Niemczech, na Węgrzech, Malcie, Polsce, Serbii, Słowacji i Turcji, gdzie w niektórych zawodach dopuszczalne są tygodnie pracy przekraczające 60 godzin.

Komitet zwrócił również uwagę na problem dyżurów „pod telefonem”. W wielu państwach okresy biernej gotowości są traktowane jako odpoczynek, mimo że pracownik pozostaje w stałej dyspozycji pracodawcy. ECSR uznaje takie podejście za naruszenie prawa do rozsądnego czasu pracy.

Prawo do strajku: zbyt szerokie zakazy

Kluczowym obszarem krytyki były ograniczenia prawa do strajku. Komitet przypomniał, że prawo do strajku jest nierozerwalnie związane z prawem do rokowań zbiorowych i nie może być sprowadzane do czysto symbolicznej gwarancji. ECSR uznał, że w wielu państwach stosuje się nieproporcjonalne, „blankietowe” zakazy obejmujące zbyt szeroko definiowane „usługi niezbędne”.

Prawo do strajku i warunki korzystania z tego prawa określono u nas w Ustawie z dnia 23 maja 1991 roku o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Z uwagi na daleko idące skutki organizacyjne i ekonomiczne akcji strajkowej możliwość jej prowadzenia podlega rygorystycznej reglamentacji. Zorganizowanie strajku, mimo przemian politycznych i gospodarczych stało się niemal niemożliwe.

Obowiązuje akt prawny z innej epoki, który określa, o co, w jakiej sytuacji i kto może strajkować, o co nie można strajkować.  Inne są warunki i realia gospodarcze i społeczne niż te w czasach supremacji Leszka Balcerowicza oraz premierostwa Tadeusza Mazowieckiego i Jana Krzysztofa Bieleckiego. Czas już najwyższy na zmianę przepisów sprzed prawie 35 lat, czyli ustawy z 23 maja 1991 roku o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

Prawo o rozwiązywaniu sporów zbiorowych (art. 19) jasno stanowi, iż niedopuszczalne jest u nas organizowanie strajku w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Służbie Wywiadu Wojskowego, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, Służbie Ochrony Państwa, w jednostkach Policji i Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, Służby Więziennej, Straży Granicznej, Straży Marszałkowskiej, Krajowej Administracji Skarbowej, w których pełnią służbę funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej, oraz jednostkach organizacyjnych ochrony przeciwpożarowej.

W upowszechnieniu praw związkowych i uzwiązkowienia nie było woli politycznej po 1989 r. Przykład? Otóż ustawę o związkach zawodowych przyjęto 23 maja 1991 r. Mimo zmian – obowiązującą do dzisiaj. Wbrew Konstytucji RP, która prawa do zrzeszania się w związkach daje wszystkim obywatelom (Art 59 ust 1), ustawa ta przyznawała to prawo tylko pracownikom etatowym. i tak było przez 27 lat! Niezgodność z ustawy z Konstytucją RP stwierdził Trybunał Konstytucyjny w werdykcie 2 czerwca 2015 r. Poprawiono ją ponad trzy lata później, bo dopiero 5 lipca 2018 r. z mocą od 1 stycznia 2019 r. I to pod presją związkowców.

Całkowity zakaz strajku policji także obowiązuje m.in. w Azerbejdżanie, na Węgrzech, w Gruzji, na Łotwie, Litwie, Malcie, w Rumunii i w Wielkiej Brytanii.

Uwaga! Policjant w Polsce nie ma prawa do strajku, ale policjanci-związkowcy mogą domagać się uznania dla swoich postulatów i racji poprzez inne akcje protestacyjne. Protest jednak nie może odbywać się w sposób, który mógłby narazić bezpieczeństwo państwa i obywateli. Formy protestu to np. oflagowanie radiowozów, organizowanie manifestacji policjantów czy to przed budynkiem MSW, czy pod Kancelarią Premiera, czy też pod Sejmem w czasie wolnym, będąc poza służbą. Policjant może przyjść umundurowany na protest i wyartykułować swe żądania.

Uwaga! Spór zbiorowy pracowników z pracodawcą lub pracodawcami może dotyczyć:

  • warunków pracy;
  • płac;
  • świadczeń socjalnych;
  • praw i wolności związkowych pracowników lub innych grup, którym przysługuje prawo zrzeszania się w związkach zawodowych.

Prawa i interesy zbiorowe pracowników są reprezentowane przez związki zawodowe.  Jeśli ktoś pracuje w firmie, w której związek zawodowy nie działa to nie ma prawa do strajku.

W zakładzie pracy, w którym działa więcej niż jedna organizacja związkowa, każda może reprezentować w sporze zbiorowym interesy stanowiące przedmiot sporu. Jeżeli działające w zakładzie pracy organizacje związkowe tak postanowią, w sporze zbiorowym występuje wspólna reprezentacja związkowa. W imieniu pracowników zakładu pracy, w którym nie działa związek zawodowy, spór zbiorowy może prowadzić organizacja związkowa, do której pracownicy zwrócili się o reprezentowanie ich interesów zbiorowych.

Jak legalnie zorganizować strajk:

  • Inicjatywa należy do związku zawodowego: strajk może ogłosić wyłącznie organizacja związkowa, a nie grupa pracowników.
  • Wszczęcie sporu zbiorowego: związek zawodowy zgłasza pracodawcy żądania (dotyczące warunków pracy, płac, praw związkowych).
  • Rokowania i mediacje: Należy podjąć próby polubownego rozwiązania sporu. Jeśli rokowania nie przyniosą rezultatu, konieczne jest przeprowadzenie mediacji.
  • Referendum strajkowe: strajk wymaga zgody większości głosujących pracowników, pod warunkiem, że w głosowaniu wzięło udział co najmniej połowa załogi (rozwiązanie to przeforsował w 1991 r. ówczesny minister Pracy i Polityki Socjalnej Michał Boni).
  • Ogłoszenie strajku: o terminie strajku należy poinformować pracodawcę co najmniej 5 dni przed jego rozpoczęciem.
  • Ograniczenia: Strajk nie może naruszać prawa (np. zagrażać życiu i zdrowiu) ani odbywać się w miejscach objętych zakazem (np. wojsko, policja, administracja rządowa).
  • Podczas legalnego strajku pracownik zachowuje uprawnienia pracownicze, z wyjątkiem prawa do wynagrodzenia.

Nie jest w Polsce możliwe (legalne) ogłoszenie strajku przeciwko władzom politycznym i samorządowym, w tym przeciwko rządowi i jego polityce. W efekcie strajki w Polsce zdarzają się rzadko i obejmują niemal wyłącznie tzw. budżetówkę, jak np. strajk nauczycieli z wiosny 2019 r.

I jeszcze jedno – konieczne jest wsparcie dużej centrali związkowej. Ustawa przyznaje bowiem uprawnienia zakładowym organizacjom związkowym, a te muszą mieć co najmniej 10 członków. Jeśli więc ktoś pracuje w małej instytucji i chce zapisać się do istniejącej organizacji albo założyć nową, to dopóki nie znajdzie 9 innych związkowców w firmie, musi opierać się na dużej centrali.
Jest to jeden z czynników, który utrudnia uzwiązkowienie pracowników usług, gastronomi, drobnego handlu, pozbawiając np. kelnerów, grafików, sprzedawców w małych sklepach, prawa do strajku. I to z zaostrzeniem w postaci zorganizowania referendum strajkowego.

Prawo do strajku, także w postrzeganiu “Solidarności” jest kluczowe. Wskazują na to badania pracowników naukowych Instytutu Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego, przeprowadzone w ramach Projektu „Razem bezpieczniej! Vademecum nowoczesnego działacza związkowego” na temat roli związku zawodowego. Wynika z nich, iż “Region Gdański NSZZ „Solidarność” jest jedną z najważniejszych struktur terenowych Związku, silnie zakorzenioną w tradycji ruchu solidarnościowego, którego początki sięgają strajków w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku. Jako organizacja o dużym znaczeniu historycznym i społecznym, region odgrywa kluczową rolę w reprezentowaniu interesów pracowników w województwie pomorskim”. W trakcie przygotowania raportu osoby uczące się zostały m.in. poproszone o wskazanie „z czym kojarzy im się NSZZ „Solidarność”?”. Pytanie miało charakter wielokrotnego wyboru. Najwięcej ankietowanych – aż 62 proc. – wskazało „Stocznię Gdańską”. Jednocześnie 53 proc., wskazało „Lecha Wałęsę” i “opozycję”, a „strajki i protesty” 48 proc. odpowiadających.

W tym duchu Europejski Komitet Praw Społecznych podkreśla, że restrykcje wobec strajku mogą być dopuszczalne jedynie w bardzo wąskich przypadkach (np. zagrożenie życia lub bezpieczeństwa), a nie ze względów ekonomicznych czy organizacyjnych.

A jak strajkują w Europie? 2 lutego br. strajk ostrzegawczy sparaliżował transport publiczny w Niemczech. W zajezdniach pozostały autobusy, tramwaje i pociągi metra. Jak poinformował związek zawodowy Verdi, strajk dotyczy krajów związkowych Niemiec, za wyjątkiem Dolnej Saksonii. Kursują bez ograniczeń pociągi regionalne i podmiejskie Deutsche Bahn (DB).  

W negocjacjach płacowych, które prowadzone są ze związkami pracodawców, Verdi domaga się lepszych warunków pracy – przez skrócenie tygodniowego czasu pracy i czasu pracy w systemie zmianowym, wydłużenie czasu odpoczynku i wyższe dodatki za pracę w nocy i weekendy.

– Jeśli nie będziemy strajkować na rzecz lepszych warunków pracy, zawody te pozostaną tak nieatrakcyjne, że – jak widzieliśmy w ostatnich latach – nie będzie wystarczającej liczby osób gotowych do zapewnienia funkcjonowania transportu publicznego. Wtedy nie będzie go wcale – powiedział Andreas Schackert, kierujący w Verdi grupą ds. autobusów i kolei.

O ECSR i UE na podstawie: solidarnosc.org.pl i Deutsche Welle

#FunduszeUE

#FunduszeEuropejskie

Artykuł powstał w ramach projektu „Razem bezpieczniej! Vademecum nowoczesnego działacza związkowego” z programu Fundusze Europejskie dla Pomorza 2021-2027. 
[dkpdf-button]
Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej