Dla budżetówki 3 procent, tylko nie płacz proszę!
W przyszłym roku pracownicy państwowej sfery budżetowej – zgodnie z propozycją rządu – mają otrzymać 3-procentowe podwyżki wynagrodzeń.
Z projektu budżetu na 2027 rok wynika, że podwyżki wynagrodzeń mogą wynieść 3 proc., przy prognozowanej inflacji 2,5 proc., a w kolejnych latach najpewniej wzrost płac w budżetówce zostanie zamrożony. Tymczasem, m.in. z przyczyn płacowych, w Polsce brakuje 100 tys. nauczycieli – alarmuje oświatowa „Solidarność”. Oświatowa „Solidarność” od lat domaga się powiązania nauczycielskich pensji ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce.
Proponowane przez rząd podwyższenie wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej w 2027 r. o 3 proc. To koszt około 7 miliardów złotych – poinformowało Ministerstwo Finansów i Gospodarki w odpowiedzi na interpelację grupy posłów PiS.
Nie ma przestrzeni na nowe wydatki ponoszone z budżetu państwa w najbliższych latach budżetowych, w tym w szczególności na zwiększenie wynagrodzeń w administracji publicznej – czytamy w opinii resortu finansów.
Szacowane skutki finansowe dla budżetu hipotetycznej, większej od propozycji rządowych podwyżki w budżetówce to: przy podwyżce o 5 proc. ok. 12 mld zł, o 10 proc. – ok. 24 mld zł, natomiast przy wzroście o 15 proc. to już obciążenie dla budżetu na ok. 36 mld zł.
Przedstawiciele związków zawodowych wchodzących w skład Rady Dialogu Społecznego domagają się znacznie wyższych wzrostów. Wspólny postulat największych związków, które wchodzą do RDS, zakłada wzrost pensji w budżetówce o15 procent, a w całej gospodarce narodowej o co najmniej 11 proc.
Przypomnijmy, że w czerwcu 2026 roku Rada Ministrów przyjęła propozycję średniorocznego wskaźnika wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na poziomie 103 procent na rok 2027. Oznacza to 3-procentową waloryzację kwot bazowych i wynagrodzeń dla nauczycieli, urzędników administracji rządowej, żołnierzy, funkcjonariuszy służb mundurowych oraz innych pracowników cywilnych finansowanych z budżetu państwa.
Podstawę prawną ustalania pensji budżetówce jest ustawa z 23 grudnia 1999 r. o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej. Do 15 czerwca rząd przedstawia Radzie Dialogu Społecznego propozycję średniorocznego wskaźnika wzrostu. Po uchwaleniu ustawy budżetowej podwyżki wdraża się w ciągu trzech miesięcy, z wyrównaniem od 1 stycznia danego roku.
Kluczowa jest kwota bazowa – dla nauczycieli w 2026 r. to 5 597,86 zł, dla żołnierzy i funkcjonariuszy 2 259,01 zł (wartości waloryzowane corocznie wskaźnikiem). Wynagrodzenie zasadnicze grup liczone jest jako iloczyn kwoty bazowej i mnożnika zależnego od stopnia awansu, stanowiska czy korpusu. 3 procent dotyczy kwoty bazowej lub wskaźnika średniorocznego – konkretna kwota zależy od mnożników, dodatków i tego, czy pracodawca np. samorządowy, dołożył jakieś własne środki.
I tak np. młody nauczyciel, który w 2024 r. dostał dużą podwyżkę i awansował na mianowanego, czuje realną poprawę. Doświadczony urzędnik, którego wynagrodzenie składa się w dużej mierze z dodatków funkcyjnych i stażowych, odczuwa procentowy wzrost słabiej, bo i baza jest niższa.
Dla przypomnienia: negocjacje w Radzie Dialogu Społecznego mają charakter opiniotwórczy – ostateczną decyzję podejmuje rząd.
Uwaga! Związki zawodowe w codziennej praktyce pomagają w weryfikacji wyliczeń, negocjacjach regulaminów wynagradzania, w rozmaitych interwencjach przy błędach w wyliczaniu i przy opóźnieniach wypłat. Pracownik powinien kontaktować się ze swoją zakładową organizacją (komisją), aby nie stracić realnego narzędzia wpływu na warunki płacowe.