Demografia i migracja, a nasz rynek pracy

Coraz gorsze dane demograficzne skłaniają Polaków do szukania nowych sposobów na zahamowanie spadku liczby urodzeń. Do Sejmu trafiła petycja, która zakłada rozszerzenie prawa do pracy zdalnej dla rodziców. Czy prawo do home office może zachęcić do posiadania dzieci? – informuje i stawia pytanie portal Pulshr.

„Puls Biznesu” w piątkowym wydaniu przypomina, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy w styczniu br. podniósł prognozę wzrostu PKB Polski na ten rok do 3,5 proc. Choć Polska jest w czołówce europejskich gospodarek pod względem  wzrostu PKB, to sytuacja może się pogorszyć, gdyż kurczą się zasoby pracy i brakuje wykwalifikowanych pracowników. To po części skutek likwidacji przed laty szkolnictwa zawodowego, ale kluczowym powodem jest niekorzystna demografia.

Według wyliczeń Międzynarodowego Funduszu Walutowego w latach 2026–2031 krajowy rynek pracy dotknie spadek liczby osób w wieku produkcyjnym, a tempo wzrostu PKB będzie o 0,6 pkt proc. niższe, niż wynikałoby to z innych czynników. Ten proces już się rozpoczął.     

Polska wymiera, dzieci z roku na rok rodzi się coraz mniej. Jak podał Główny Urząd Statystyczny (GUS), liczba ludności Polski na koniec 2025 r. wyniosła 37,332 mln i była niższa o 157 tys. licząc rok do roku. Stopa ubytku rzeczywistego sięgnęła minus 0,42 proc., co oznacza, że na 10 tys. mieszkańców ubyło ok. 42 osób (39 w 2024 r.).

Rośnie wskaźnik obciążenia demograficznego. W 2025 r. wyniósł on 32,7. To oznacza, że na 100 osób w wieku produkcyjnym przypadało u nas 33 emerytów. Dekadę wcześniej było 21,2.   

Tej luki nie zapełniają agencje pracy tymczasowej, bo potrzebni są fachowcy, a nie pracownicy, po których i tak trzeba poprawiać. Stąd plany, by sięgnąć po pracowników z Azji m.in. z Wietnamu, Tajlandii, Malezji. Pod warunkiem, że będą to prawdziwi, rzetelni i zweryfikowani fachowcy, a nie “turyści migracyjni”, mający za cel przeniesienie się do Europy, najlepiej tej zachodniej, z bogatym „socjalem”.

Na ten problem zwracają uwagę związkowcy. Karol Guzikiewicz, związkowy lider ze Stoczni Gdańskiej (Grupa Przemysłowa Baltic) alarmował parokrotnie o zagrożeniu dla zakładu, gdyż brakuje wykwalifikowanych kadr (spawaczy i monterów). Tej luki nie zapełniają agencje pracy tymczasowej, bo nie zapewnią fachowców do konstrukcji stalowych dla sektora energetyki wiatrowej i projektów offshore i onshore. Na braki doświadczonej i profesjonalnej kadry zwracał też uwagę podczas obrad ZRG Janusz Wiśniewski z NSZZ “Solidarność” w Mostostalu Chojnice.

W rejestrach ZUS zapisano już 1,29 mln cudzoziemców pracujących w Polsce. To 8 proc. więcej niż rok wcześniej. Przybyło Ukraińców, ale i pracowników z dalszych części świata.

W porównaniu z poprzednim rokiem – podaje dziennik „Rzeczpospolita”, liczba legalnie pracujących w Polsce cudzoziemców zwiększyła się o 96 tys. osób, mimo pogorszenia wskaźników rynku pracy. W 2025 r. liczba pracujących w sektorze przedsiębiorstw zmalała o 46 tys., a bezrobocie rejestrowane wzrosło z 5,1 do 5,7 proc. Pomimo to liczba pracowników z zagranicy zwiększyła się.

Najwięcej cudzoziemców znajduje zatrudnienie w transporcie, logistyce, gastronomii i w przemyśle spożywczym. Dominują stanowiska operacyjne o niższych wynagrodzeniach, jednak równolegle rośnie liczba zagranicznych specjalistów z sektora usług biznesowych.

Najliczniejszą grupą narodową na polskim rynku pracy pozostają Ukraińcy, których było 857,1 tys., a kolejne miejsca zajmowali Białorusini – 138,7 tys. Pozostałe narodowości to: gruzińska – 26,0 tys., indyjska – 25,1 tys., kolumbijska – 19,5 tys., filipińska – 15,5 tys., mołdawska – 14,0 tys., nepalska – 13,1 tys., wietnamska – 12,2 tys. i rosyjska – 12 tys. Bardzo wyraźny wzrost odnotowano w przypadku pracowników z Nepalu, których liczba zwiększyła się w 2025 roku o 37 proc.  

Rząd Donalda Tuska przygotowuje rozwiązania mające uprościć procedury zatrudniania cudzoziemców.15 października 2024 r., Rada Ministrów przyjęła dokument „Odzyskać kontrolę. Zapewnić bezpieczeństwo. Kompleksowa i odpowiedzialna strategia migracyjna Polski na lata 2025–2030”. Trwa jego procedowanie.

Ma to być odpowiedź na braki kadrowe, z którymi mierzą się polskie firmy, zwłaszcza w sektorach transportowym, przemysłowym i budowlanym. Za tym trendem stoją niedobory wykwalifikowanych pracowników oraz optymalizacja kosztów. W sytuacji niekorzystnych zmian demograficznych i kurczącej się liczby pracowników zatrudnianie obcokrajowców staje się dla wielu firm wyjściem. Jednak może stać się też przyczyną stagnacji płacowej i dumpingu socjalnego. Wszak pracownik z Azji, Ameryki czy z Afryki jest i będzie tańszy o ile nie bedzie podlegał takim samym wymogom jak my i nasi rodacy.

Ale to nie tylko szansa na rozwój, lecz także szereg obowiązków po stronie pracodawcy, jak legalne powierzenie pracy cudzoziemcowi, rzetelne przestrzeganie procedur zezwoleń na pracę i pobyt oraz monitorowanie.

Inaczej za kilka lat możemy doświadczyć tego, co stało się udziałem Francji, Belgii i Niemiec. Zjawisko asymilacji (lub raczej jej braku) osób napływowych w Europe Zachodniej jest jednym z największych problemów wewnętrznych demokracji zachodnich. Problemy francuskich przedmieść od ponad trzech dekad jest obecny w debacie publicznej.

Z kolei z „Małego Maghrebu” czyli Molenbeek–Saint–Jean, jednej z gmin regionu stołecznego Brukseli, do siedziby europejskich instytucji można przejść spacerem w pół godziny! Ale lepiej nie zapuszczać się do niej wieczorem, mimo, że kusi tureckim bazarem i marokańskimi kawiarniami (dominuje tam społeczność marokańska) oraz dwudziestoma meczetami.  

A Polska? Będziemy mieć, bo już mamy, na rynku pracy licznych cudzoziemców, aby uzupełniać niedobory w zawodach deficytowych. W strategii migracyjnej na najbliższe lata są zawarte deklaracje oraz kierunki działań, w tym wskazanie bezpieczeństwa narodowego jako priorytetu polityki migracyjnej czy podkreślenie znaczenia integracji, rozumianej jako dostosowanie się imigrantów do norm społecznych obowiązujących i akceptowalnych w polskim społeczeństwie.  

Trzeba jednak pamiętać, iż akty normatywne Paktu o migracji i azylu po wejściu w lipcu 2026 r., będą miały  znaczenie dla polityki migracyjnej wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej, w tym i Polski. Pakiet legislacyjny oddaje Komisji Europejskiej oraz Radzie Unii Europejskiej dużą władzę w zakresie polityki migracyjnej, czego przejawem jest możliwość decydowania o relokacji imigrantów do państw członkowskiego UE.  

[dkpdf-button]
Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej