Czy wróci polska bandera? Zerowy marynarski PIT i podatek tonażowy. W ratownictwie morskim bez zmian

Sejm 19 czerwca br. uchwalił ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu wsparcia przedsiębiorstw żeglugowych oraz stworzenia warunków ich funkcjonowania pod polską banderą. To ważna ustawa dla marynarzy i ich rodzin oraz polskiej gospodarki i kurs na powrót polskiej bandery handlowej na morza i oceany.

Sejm wraz z nowelizacją uchwalił tym samym wprowadzenie zerowego PIT dla marynarzy oraz pracowników statków obsługujących sektor offshore. Teraz ustawa trafi do Senatu. Nowe przepisy mają poprawić konkurencyjność przedsiębiorstw żeglugowych. Za głosowało 431 posłów, wstrzymało się 4, nikt nie był przeciw.

Ustawa przewiduje poprawę funkcjonowania armatorów pod polską banderą oraz podniesienie atrakcyjności pracy marynarzy na statkach zarejestrowanych w polskim rejestrze okrętowym. „Bandera” oznacza przynależność państwową statku – statek jest bandery polskiej, jeżeli jest zarejestrowany w Polsce.

Na flagach można zobaczyć herb Rzeczpospolitej, tarczę z orłem w koronie. Taka flaga ustawowo jest zarezerwowana dla wojska, placówek dyplomatycznych, portów, lotnisk oraz statków i okrętów, gdzie jest używana jako bandera. Niestety, od 30 lat już nieczęsty to widok płynącej jednostki pod rodzimą banderą. Pozostała ona na kutrach, holownikach i jachtach.

Polskie statki po 1990 r. pozbawiono biało-czerwonej bandery, z przyczyn ekonomicznych, przy obojętności rządzących i właściwych instytucji. Dlaczego tak się stało? To temat odrębny…

Biało–czerwona

Ustawa o ułatwieniach dla naszej rodzimej bandery ma m.in. umożliwić armatorom korzystanie z podatku tonażowego oraz zapewnienie możliwości zaopatrywania się w produkty lecznicze oraz wyroby medyczne w polskich portach, jak również wdrożyć do prawa krajowego „Konwencji o pracy na morzu” („Konwencja MLC”) w celu zapewnienia godnych warunków pracy i życia marynarzy, w tym zwolnienia dochodów marynarzy z pracy na statkach z podatku dochodowego od osób fizycznych. Na rozwiązanie (np. wprowadzenie udziału armatora w składce) czeka kwestia ubezpieczeń społecznych marynarzy oraz negocjacje układu zbiorowego pracy dla tej grupy zawodowej.

Ratownicy ad acta

18 czerwca br. Komisja Finansów Publicznych i Komisja Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej rozpatrywała serię poprawek zgłoszonych w czasie drugiego czytania do projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu wsparcia przedsiębiorstw żeglugowych oraz stworzenia warunków ich funkcjonowania pod polską banderą.

Pisaliśmy w tym tygodniu o krzywdzącej regulacji wynagradzania za pozostawanie w stanie gotowości do akcji ratunkowej na morzu. Ratownicy morscy muszą przebywać na terenie bazy ratowniczej. Akcja na morzu może się przytrafić w każdym momencie. Za stan gotowości otrzymują jedynie 18 proc. stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Kodeks pracy mówi o 60 procentach stawki godzinowej zaszeregowania pracownika, a nie o 18 proc. i to najniższej krajowej. By zostać ratownikiem morskim trzeba przejść szereg szkoleń, mieć dyplom morski, kursy aktualizowane co 5 lat i sporą odporność psychiczną oraz wydolność i sprawność fizyczną. 

Temat wrócił wraz z procedowanym właśnie przez Sejm rządowym projektem ustawy o   wsparciu przedsiębiorstw żeglugowych oraz stworzenia warunków ich funkcjonowania pod polską banderą.

Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa (Służba SAR) jest państwową jednostką budżetową podległą ministrowi właściwemu do spraw gospodarki morskiej – Ministerstwo Infrastruktury.   

Poprawkę do projektu zgłosił Krzysztof Szymański, 36 letni poseł Konfederacja Wolność i Niepodległość, absolwent Akademii Morskiej w Gdyni. Pracował jako oficer elektroautomatyk we flocie handlowej więc zna specyfikę pracy na morzu.

– Poprawka jest o tyle istotna, ba! krytycznie ważna, że Polska na swoich obszarach morskich realizuje strategiczne inwestycje. Wykonuje się wiele operacji morskich. Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa musi być doceniona więc proponujemy podniesienie wynagrodzenia za  stan gotowości do co najmniej 60 proc,. stawki godzinowej osobistego zaszeregowania – zaproponował poseł Szymański. Poparł go m.in. Kacper Płażyński (PiS).

I tu obaj spotkali się z oporem ze strony posłów koalicji rządzącej oraz wiceministra infrastruktury Arkadiusza Marchewki, który przyznał, że problem dobrze zna, ale musi być on rozwiązany przy okazji innej ustawy i po konsultacjach z Ministerstwem Finansów, gdyż wymagałoby to dodatkowych 12 milionów złotych dla SAR. Poprawka podczas komisji przepadła poselskimi głosami 16:26. Padły jedynie deklaracje, że postulaty marynarzy z SAR będą procedowane.     

–  Znamy sprawę i na bieżąco jest ona monitorowana. Ustawa dotyczy jednak tworzenia warunków dla przedsiębiorstw żeglugowych. A te regulacje Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa nie dotyczą. Prowadzimy rozmowy z Ministerstwem Finansów. A co do słuszności postulatów, to pracujemy nad sprawą – zadeklarował wiceminister Marchewka.

19 czerwca br. w Sejmie odbyło się głosowanie nad poprawką w ustawie o pracy na morzu regulującą wysokość wynagrodzenia za gotowość do rozpoczęcia akcji ratowniczej dla załóg statków ratowniczych. Niestety poprawka przepadła. Za byly kluby opozycyjne (PiS, obie Konfederacje, Razem) 207 posłów. Przeciw byli posłowie kolaicji rządzącej (KO, PSL, Lewica, Centrum, Polska 2025) – 226.

Podatek tonażowy

Regulacja przewiduje nowelizację ustawy z 2006 r. o podatku tonażowym. Nowe przepisy miałyby zapewnić przedsiębiorcom żeglugowym możliwości wyboru opodatkowania podatkiem tonażowym, zamiast opodatkowania podatkiem dochodowym od osób prawnych lub podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Ma to pozytywny wpływ na konkurencyjność polskiego rynku żeglugowego.   

Podatek tonażowy jest zryczałtowaną formą opodatkowania podatkiem dochodowym w   eksploatacji morskich statków handlowych w żegludze międzynarodowej.  

W wytycznych Komisji Europejskiej dla zapewnienia konkurencyjności bander UE zaleca się stosowanie przez państwa członkowskie zryczałtowanego podatku tonażowego oraz zwolnienia z podatku PIT marynarzy.   

Branża transportu morskiego jest branżą usługową o wyjątkowej swobodzie określania prawnej siedziby i przynależności państwowej (główne operacje nie są wykonywane w budynkach biurowych). Większe obciążenia podatkowe nie przekładają się więc na dodatkowe dochody budżetu państwa, bo możliwa jest wiążąca się ze znikomymi kosztami zmiana państwowej lokalizacji działalności w reakcji na różnice w atrakcyjności lokalizacji.

PIT nie dla marynarza

Zmiana art. 21 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, polega na uchyleniu warunków uzyskania zwolnienia marynarzy od podatku dochodowego, odnoszących się do posiadania obywatelstwa i konieczności przepracowania 183 dni w roku.

W obecnym stanie prawnym zwolnieniu od podatku dochodowego podlegają jedynie  –uzyskane z tytułu pracy na statkach morskich, podnoszących banderę państwa  Unii Europejskiej lub państwa należącego do Europejskiego Obszaru Gospodarczego, używanych do przewozu ładunku lub osób – dochody tych marynarzy, którzy są obywatelami tych państw, którzy wykonywali pracę na statkach morskich przez co najmniej 183 dni.  

Wymagania przepracowania 183 dni w roku jest nieadekwatne do realiów rynku żeglugowego. Kontrakty krótsze niż półroczne są obecnie standardem. Wskutek utrzymania tego wymagania marynarze zatrudnieni w systemach rotacyjnych (również jeżeli wykonują pracę także na statkach pod banderami państw członkowskich Unii Europejskiej) nie mogą skorzystać ze zwolnienia, co zniechęca armatorów do rejestracji statków w Polsce.

Relacja z przebiegu obrad komisji sejmowych tutaj…

https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/transmisje.xsp?unid=C83CA5D06E54204CC1258E140038746B#

[dkpdf-button]
Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej