Czy można, niszcząc czyjąś własność, liczyć na specjalne traktowanie przez sąd?

Wyznaczony na 18 sierpnia 2020 r. termin pierwszej rozprawy przeciwko osobom, które obaliły pomnik ks. Henryka Jankowskiego, został przeniesiony na inny, nieznany na razie termin. Nim sprawa ponownie trafi na wokandę pilnej odpowiedzi wymagają pytania: Czy można w tej sprawie liczyć na sprawiedliwy wyrok, jeżeli sąd wypowiedział się merytorycznie w sprawie, jak się wydaje po stronie oskarżonych? Czy sędzia wyda obiektywny i sprawiedliwy wyrok?

W ostatnim czasie mnożą się akty wandalizmu lewackich środowisk skierowane przeciwko symbolom, a przede wszystkim pomnikom ważnym dla tożsamości narodowej. Jedną z przyczyn wzrostu tych agresywnych zachowań jest brak zdecydowanej reakcji ze strony wymiaru sprawiedliwości. Sztandar „postępowości” powoduje, ze sprawcy zwykłych przestępstw są w dużej mierze traktowani w szczególny sposób przez niektórych przedstawicieli temidy. Przykładem może być sposób postępowania Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku wobec sprawców zniszczenia pomnika ks. Henryka Jankowskiego

Przypomnijmy, że 21 lutego 2019 r. nad ranem grupa osób, która przyjechała z Warszawy, przewróciła pomnik ks. prałata Henryka Jankowskiego. Całą nocną akcję sprawcy nagrali i film umieścili w Internecie. Po zajściu policja zatrzymała trzech mężczyzn. Po półtora roku od zdarzenia sprawcy staną wreszcie przed sadem. Jednak dotychczasowe działania Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku budzą wątpliwości.

Wątpliwe wątpliwości sądu?

Ponad trzy miesiące po wpłynięciu aktu oskarżenia przeciwko osobom, które obaliły pomnik ks. Henryka Jankowskiego na posiedzeniu Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku 2 marca sędzia Małgorzata Uszacka postanowiła zwrócić sprawę Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Śródmieście „w celu uzupełnienia istotnych braków dochodzenia”.

Zdaniem sądu prokuratura nie przedstawiła obiektywnych dowodów dotyczących wysokości szkody powstałej na skutek działania oskarżonych. Brzmi to trochę dziwnie, bo w sprawie zeznawali świadkowie, załączony został również kosztorys i faktury za usługę naprawy pomnika. Pomimo tego, kwota określona przez prokuraturę w wysokości 30 000 zł, w ocenie sądu, budziła wątpliwość. Wartość szkody ma istotne znaczenie pod kątem wypełnienia znamion przestępstwa, a także na wymiar kary. Dodatkowo sąd zakwestionował prawidłowość w określeniu pokrzywdzonego przestępstwem zarzuconym oskarżonym. W postanowieniu o zwrocie akt do prokuratury czytamy: „Parafia pw. św. Brygidy została zobowiązana przez Społeczny Komitet Budowy Pomnika ks. Henryka Jankowskiego wyłącznie do dbania o czystość i konserwację pomnika. Nie przysługują jej żadne prawa związane z pomnikiem”. Brak pokrzywdzonego w konsekwencji mógłby skutkować umorzeniem postępowania i uchyleniem się od odpowiedzialności przez sprawców przestępstwa. Odesłanie aktu oskarżenia do prokuratury, z uzasadnieniem zwierającym dziwne wątpliwości, może budzić obawy, że Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe opowiedział się w postanowieniu zdecydowanie po stronie oskarżonych.

Przedmiotowe postanowienie zaskarżył Prokurator Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście, którego zdaniem przyjęte przez Sąd stanowisko wynika z błędnej oceny materiału dowodowego w niniejszej sprawie. Z uwagi na brak możliwości do uwzględnienia zażalenia Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe w Gdańsku przekazał zażalenie Sądowi Okręgowemu w Gdańsku. Sąd wyższej instancji nie podzielił argumentacji sędzi Uszackiej, uchylając wydane przez nią postanowienie i przekazał sprawę do dalszego prowadzenia Sądowi Rejonowemu Gdańsk-Południe w Gdańsku.

Czy sędzia powinna się wyłączyć?

Zatem przed Sądem Rejonowym Gdańsk-Południe w Gdańsku odbędzie się pierwsza rozprawa przeciwko sprawcom zniszczenia pomnika ks. Henryka Jankowskiego. Składowi sędziowskiemu przewodniczyć będzie sędzia Małgorzata Uszacka, która w pewnym sensie już wypowiedziała się w merytoryczne sprawie, podważając ustalenia prokuratury, z czym nie zgodził się sąd wyższej instancji. Rodzi się pytanie, czy pani sędzia nie powinna wyłączyć się z orzekania w tej sprawie? Czy nie zachodzi tu przypadek opisany w art. 40 pkt 7 k.p.k. „Sędzia jest z mocy prawa wyłączony od udziału w sprawie, jeżeli: brał udział w wydaniu orzeczenia, które zostało uchylone”. Przepis ten ma na celu przede wszystkim wyeliminowanie możliwości sugerowania się sędziego treścią poprzednio wydanego przez siebie orzeczenia.

To, że Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe w Gdańsku jest wyjątkowo łaskawy wobec sprawców obalenia pomnika ks. Prałata Henryka Jankowskiego świadczy również uchylenie zastosowanego przez Prokuraturę wobec podejrzanych dozoru policji oraz poręczenia majątkowego w wysokości po 20 000 zł.

(mk)

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej