Krajowa Sekcja Morska Marynarzy i Rybaków NSZZ “Solidarność” upomina się o marynarzy i polską banderę na statkach

Sejm 19 czerwca br. uchwalił (bez głosu sprzeciwu), ustawę, która ma dać wsparcie przedsiębiorstwom żeglugowym, tworząc im warunki funkcjonowania pod polską banderą. Przewiduje ona zapewnienie przedsiębiorcom żeglugowym możliwości opodatkowania działalności żeglugowej podatkiem tonażowym zamiast podatkiem dochodowym od osób prawnych. To kurs na powrót polskiej bandery handlowej na morza i oceany.

Ustawa przewiduje poprawę funkcjonowania armatorów pod polską banderą oraz podniesienie atrakcyjności pracy marynarzy na statkach zarejestrowanych w polskim rejestrze okrętowym. Bandera oznacza przynależność państwową statku – statek jest bandery polskiej, jeżeli jest zarejestrowany w Polsce.

Topienie marynarki: z 247 do zera

Polska nie posiada handlowej floty narodowej, czyli statków pływających pod polską banderą. 35 tysięcy polskich marynarzy zatrudniona jest na statkach obcych bander i pracuje u armatorów zagranicznych. Trudno więc się dziwić, że przewodniczący Regionu Gdańskiego Krzysztof Dośla przypominając na obradach ZRG o czerwcowym “Święcie Morza” w Gdyni, czyli o serii wydarzeń inspirowanych morzem. Pół żartem pół serio zachęcał do udziału w tym wydarzeniu: “byśmy sobie przypomnieli, że mamy morze i dlaczego je mamy”.

Dwie jednostki Ro-Ro (dwie!) należące do (w XX wieku uznanego i wielkiego rodzimego armatora) Polskich Linii Oceanicznych płyną pod obcą banderą. Tylko 5 tysięcy marynarzy ma polską umowę o pracę, głownie w PŻM, posiadającej ok. 50 statków (pływających pod obcą banderą) oraz na holownikach i kutrach.

W 1990 roku statków morskich pod polską banderą, pływało 247. Mowa o pływających jednostkach pełnomorskich (!). Niestety, w 1990 r. rozpoczął się proces wyrejestrowywania statków z Polskiego Rejestru Statków do rejestrów zagranicznych. Dzisiaj pod polską banderą statków pełnomorskich, towarowych, praktycznie nie ma.

Polscy armatorzy, licząc pieniądze, preferują od 30 lat uprawianie żeglugi pod tanimi banderami, na statkach z tzw. rajów podatkowych. W ślad za tym podatek tonażowy, opłaty rejestrowe, opłaty inspekcyjne i z tytułu obsługi prawnej, zasilają budżet państwa bandery, a nie państwa polskiego. Nawet werbalni patrioci temu nie zaradzili. Czy to się zmieni?

Krajowa Sekcja Morska Marynarzy i Rybaków na przestrzeni kilkudziesięciu lat kierowała do parlamentu i do kolejnych rządów noty, apele, wnioski i postulaty w sprawie powrotu statków polskich armatorów pod polską banderę. Banderę, która będzie synonimem uczciwego i godnego traktowania marynarzy i bezpiecznych statków.

Zerowy PIT

Nasza Sekcja od kilkunastu lat zabiega o zaprzestanie dyskryminowania polskich marynarzy przez urzędy skarbowe. Z informacji uzyskiwanych od marynarzy wynika, że źródłem wielu problemów w rozliczaniu się z fiskusem jest błędna interpretacja przepisów podatkowych przez urzędy skarbowe, nieuwzględniające specyfiki tego zawodu.

Ustawa z 19 czerwca br. wprowadza zerowy PIT dla marynarzy, w tym obsługujących sektor offshore. Ma być uchylony warunek przepracowania 183 dni w roku celem uzyskania zwolnienia marynarza od podatku dochodowego. W realiach rynku żeglugowego kontrakty krótsze niż półroczne są standardem – dopiero teraz staje się to oczywiste. 

Zmiana art. 21 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, polega na uchyleniu warunków uzyskania zwolnienia marynarzy od podatku dochodowego, odnoszących się do posiadania obywatelstwa i konieczności przepracowania 183 dni w roku.    

Krajowa Sekcja Morska Marynarzy i Rybaków NSZZ „S” od lat upomina się o prawa blisko 40 tysięcy polskich marynarzy, pływających pod obcą i polską banderą. Tak w sferze opodatkowania – apelując o zaprzestanie dyskryminowania marynarzy przez urzędy skarbowe, jak i o zapewnienia marynarzom odpowiedniej odzieży roboczej, wyżywienia o określonych standardach, dostępu do wody pitnej oraz o polską banderę na statkach marynarki handlowej.

Na czele Sekcji stoi marynarz Andrzej Kościk, związkowiec z Regionu Gdańskiego, wieloletni inspektor ITF. Związkowcy (w Sekcji jest ich cztery tysiące, głownie w Regionie Gdańskim), wskazują na problem nieobjęcia marynarzy obowiązkiem ubezpieczeń społecznych, chcą wprowadzenia udziału armatora w składce i układu zbiorowego pracy.

Ubezpieczenia

Przywołują Committee of Experts on the Application of Conventions and Recommendations (CEACR), czyli niezależny organ składający się z wysokiej klasy krajowych i międzynarodowych ekspertów prawnych, którzy mają za zadanie badać stosowanie konwencji, protokołów i zaleceń MOP przez państwa członkowskie. To ona zauważyła, że marynarze mieszkający w Polsce i zatrudnieni na statkach zagranicznych (innych niż UE) w przeciwieństwie do pracowników lądowych, musieliby samodzielnie ponosić ciężar finansowy składek zarówno pracodawcy, jak i pracownika! 

A przecież marynarze, podlegający krajowemu ustawodawstwu zabezpieczenia społecznego są uprawnieni do korzystania z ochrony socjalnej nie mniej korzystnej niż ta, z której korzystają pracownicy lądowi.

Nasz Związek od momentu ratyfikacji przez Polskę Konwencji MOP (MLC, 2006 o pracy na morzu) podnosił i wnioskował wielokrotnie do strony rządowej konieczność uregulowania marynarskich ubezpieczeń społecznych. Przecież ochrona zabezpieczenia społecznego jest jednym z aspektów godziwej pracy, zwłaszcza w zglobalizowanym sektorze, jakim jest sektor morski.  

Powolna zmiana

Od 2026 roku weszły w życie przepisy, które regulują opłacanie składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne przez marynarzy. To utworzenie nowego tytułu do ubezpieczeń – 24 00. Dzięki temu marynarze, bez względu na banderę statku mogą samodzielnie (sic!) opłacać składki jako płatnicy.

Nowe rozwiązania obejmą osoby, które  pływają pod banderą państw trzecich, jak i tych zatrudnionych w krajach Unii Europejskiej i EFTA. To krok, który ma uporządkować dotychczasowe zasady i ułatwić marynarzom dostęp do świadczeń emerytalno-rentowych i zdrowotnych. Z nowych regulacji skorzystać będzie mogło nie mniej niż 18 tys. osób.

Nowe rozwiązanie ma umożliwić jak najszerszemu gronu osób, które pracują na statkach morskich, przystąpienie do ubezpieczeń społecznych, niezależnie od bandery pod którą pływa.  

Zatrudnieni u armatorów zagranicznych marynarze po zakończeniu kontraktu mogą płacić składki na ZUS, ale to oczywiście nie rozwiązuje wszystkich problemów i nie wypełnia systemu zabezpieczenia społecznego.

Ratownicy ad acta

19 czerwca br. w Sejmie odbyło się głosowanie nad poprawką w ustawie o pracy na morzu regulującą wysokość wynagrodzenia za gotowość do rozpoczęcia akcji ratowniczej dla załóg statków ratowniczych. Niestety poprawka przepadła.  

Ratownicy morscy muszą przebywać na terenie bazy ratowniczej. Akcja na morzu może się przytrafić w każdym momencie. Za stan gotowości otrzymują jedynie 18 proc. stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia za pracę. Kodeks pracy mówi o 60 procentach stawki godzinowej zaszeregowania pracownika, a nie o 18 proc. i to najniższej krajowej.

Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa (Służba SAR) jest państwową jednostką budżetową podległą ministrowi właściwemu do spraw gospodarki morskiej – Ministerstwo Infrastruktury. By zostać ratownikiem morskim trzeba przejść szereg szkoleń, mieć dyplom morski, kursy aktualizowane co 5 lat i sporą odporność psychiczną oraz wydolność i sprawność fizyczną. 

Temat wrócił wraz z procedowanym właśnie przez Sejm rządowym projektem ustawy o   wsparciu przedsiębiorstw żeglugowych oraz stworzenia warunków ich funkcjonowania pod polską banderą. Poprawkę do projektu zgłosił Krzysztof Szymański, 36 letni poseł Konfederacja Wolność i Niepodległość, absolwent Akademii Morskiej w Gdyni.  

Jeśli dojdzie do wypadku, uszkodzenia lub zatonięcia jednostki, zanieczyszczenia, wycieku czy innej katastrofy na morzu, jeżeli trzeba wszcząć akcję poszukiwania i podjąć ratowania ludzi wykorzystywane są siły Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (SAR). Mamy na naszym Wybrzeżu 14 baz morskich od Świnoujścia po Tolkmicko. SAR tworzą Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne w Gdyni (MRCK) i Pomocnicze Centrum Koordynacyjne w Świnoujściu (PCK) do koordynowania działań ratowniczych na morzu w polskim obszarze odpowiedzialności oraz morskie statki ratownicze oraz brzegowe. Krajowa Sekcja Morska Marynarzy i Rybaków NSZZ „Solidarność” w pełni poparła postulaty NSZZ „S” Morskich Służb i Przedsiębiorstw Ratowniczych w sprawie wynagrodzenia za gotowość do podjęcia akcji ratowniczej. 

 (asg)

#FunduszeUE

#FunduszeEuropejskie

Artykuł powstał w ramach projektu „Razem bezpieczniej! Vademecum nowoczesnego działacza związkowego” z programu Fundusze Europejskie dla Pomorza 2021-2027. 

[dkpdf-button]
Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej