Coraz częstsze problemy natury psychicznej

Region Gdański NSZZ „Solidarność”

Facebook Facebook >> otwórz stronę

Region Gdański NSZZ „Solidarność” Instagram >> otwórz stronę

Od ponad roku realizowany jest przez Komisję Krajową NSZZ „Solidarność” oraz Region Gdański NSZZ „Solidarność” projekt  „Chcesz wpływać na poprawę warunków pracy? Podnieś swoje kompetencje!”, którego celem jest podniesienie kompetencji przedstawicieli NSZZ „Solidarność” w zakresie kształtowania bezpiecznych i higienicznych warunków. Do tej pory Region Gdański NSZZ „Solidarność” zorganizował kilkanaście szkoleń z udziałem związkowców z różnych regionów i branż. Poniżej rozmowa z jednym z uczestników szkoleń. 

Działanie w ramach projektu na rzecz zdrowego i dostosowanego środowiska pracy, uwzględniające zagrożenia dla zdrowia, obejmuje m.in. promocję aktywności fizycznej w ramach Programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027(FERS) współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego Plus.

Rozmowa z Damianem Skowrońskim, przewodniczącym OZ NSZZ „Solidarność” w GESTAMP Polska

– Jak duża jest organizacja związkową, którą kierujesz?

– Nasza firma, która należy do kapitału hiszpańskiego, zatrudnia 700 pracowników. W Polsce mamy trzy fabryki, jedną we Wrocławiu i dwie we Wrześni. Organizacja liczy 362 osoby, a więc uzwiązkowienie przekracza 50 procent, jesteśmy jedynym związkiem w firmie. „Solidarność” założyliśmy w 2010 roku i przez te 16 lat stale się rozwijamy, choć początki nie były łatwe?

– Od kiedy przewodniczysz zakładowej „Solidarności”?

– Przewodniczącym jestem od początku, zakładałem „Solidarność” w naszej firmie. Co prawda po tygodniu zostałem zwolniony dyscyplinarnie, ale po półtora miesiąca udało się mnie przywrócić na stanowisko.

– Jak to się udało, przecież sprawy w sądach toczą się latami?

– Sprawa nie trafiła do sądu. Były prowadzone rozmowy z Regionem Wielkopolska, a w pewnym momencie nasz główny klient, dla którego produkujemy części do samochodu Volkswagen, stwierdził, że jeżeli firma chce z nim współpracować, to musi w odpowiedni sposób traktować związki zawodowe. Jeśli nie, zostanie to zgłoszone do europejskiej rady zakładowej czy innych światowych organów firmy. Volkswagen ma zapisy, że podwykonawcy muszą spełniać ich standardy. Tak więc po półtora miesiąca zostałem przywrócony do pracy.

– Jak obecnie wygląda wasza współpraca z pracodawcą?

– Teraz ta współpraca układa się poprawnie. W pierwszym okresie bywało różnie, zmieniali się dyrektorzy i w zależności od tego kto zarządzał, nasze stosunki układały się raz lepiej, raz gorzej. Doszło do dymisji tego dyrektora personalnego, który mnie zwolnił, wówczas zaczęło się jakoś układać. Przeważnie co roku mamy jakąś pikietę, jak są negocjacje płacowe, bo inaczej się nie da. Niestety, pracodawca nie chce dawać indywidualnych podwyżek. To jest największy problem. I dlatego my jako związek po prostu walczymy o jak najwyższe podwyżki dla całej załogi. Mamy wiele dobrych zapisów w regulaminie pracy (??), podobnych do obowiązujących w Volkswagenie. Udało się nam załatwić trzynastą pensję na wakacje, na święta dostajemy dodatkowe 3 tysiące złotych. Mamy Medicover sport i Medicover medyczny. Firma opłaca nam ubezpieczenie na życie. Wiemy jednak, że obecnie sytuacja w branży motoryzacyjnej jest słaba, pracodawca szuka wszędzie oszczędności.

– Czy uważasz, że takie szkolenia z przeciwdziałania stresowi i wypaleniu zawodowemu są potrzebne?

– Moim zdaniem są potrzebne. Problemy natury psychicznej związane z pracą są coraz częstsze. Widać również, że przykładowo ludzie boją się odzywać. Przychodzą zestresowani do roboty, trudno znaleźć kogoś, kto byłby zadowolony z pracy. A przecież jesteśmy taką nowoczesną firmą. Jednak podejście dyrekcji do ludzi nie jest najlepsze. Wiemy, że spora grupa osób korzysta z medycznych porad psychiatry. Dlatego nam, działaczom, potrzebna jest wiedza z zakresu psychologii, aby stwierdzić, czy jakiś pracownik ma taki problem, i jak można mu pomóc. Niestety, pracownicy niechętnie dzielą się swoimi problemami, często wynika to z obawy o konsekwencje w zakładzie, więc wolą to dusić w sobie. Czasami mamy podejrzenia, że dochodzi do mobbingu czy zastraszania pracownika, ale trudno to udowodnić. Zdarzają się też konflikty między pracownikami, wówczas występuję jako rozjemca. Sprawy związane z mobbingiem, molestowaniem czy nierównym traktowaniem możemy zgłaszać do centrali w Hiszpanii, gdzie jest powołana komisja do rozwiązywania tych problemów, jednak do tej pory nie korzystaliśmy z jej pośrednictwa.

– Czy istnieje jakaś różnica pokoleniowa pomiędzy pracownikami?

– Wydaje mi się, że młodsi pracownicy radzą sobie gorzej z problemami w pracy, na przykład za zwrócenie im uwagi, że coś źle robią, obrażają się. Może to wynika z wychowania, takiego choćby pod kloszem. Zdarza się, że rezygnują z pracy, wychodząc bez wyjaśnienia, bo coś im się nie spodobało.

Rozmawiała Małgorzata Kuźma

#FunduszeUE
#FunduszeEuropejskie

Biuro projektu znajduje się w budynku przystosowanym dla osób z niepełnosprawnościami. Budynek zaopatrzony jest w podjazd, windę z numerami pięter w alfabecie Braille’a oraz przystosowane pomieszczenie sanitarne.

Artykuł powstał w ramach projektu „Chcesz wpływać na poprawę warunków pracy? Podnieś swoje kompetencje!”  w ramach Programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027 (FERS) współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego Plus.

[dkpdf-button]
Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej