Co dalej z polską energetyką? Transformacja Górnego Śląska wg. “S”

Mechanizm finansowania transformacji gospodarczej województwa śląskiego, inwestycje w nowoczesne, bezemisyjne technologie węglowe mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju oraz system osłon socjalnych dla pracowników sektora górniczego to kluczowe elementy przygotowanego przez stroną związkową projektu umowy społecznej związanego z transformacją górnictwa węgla kamiennego. Dokument – związkowy projekt umowy społecznej – trafił do KPRM i odpowiedzialnych za gospodarkę przedstawicieli rządu.

– Transformacji sektora górniczego nie można planować i prowadzić w oderwaniu od planu transformacji społeczno-gospodarczej całego regionu. Przygotowany przez związki zawodowe projekt umowy społecznej kładzie na ten kluczowy aspekt szczególny nacisk, wskazując instrumenty koordynacji programów transformacyjnych dla Śląska – podkreśla Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.

W części umowy społecznej dotyczącej systemu finansowania transformacji gospodarczej w regionie znalazły się m.in. zapisy o powołaniu Śląskiego Funduszu Rozwoju.

– Program dla Śląska dlatego nie działa, bo nie wskazano w nim źródeł finansowania. Były deklaracje o takiej czy innej inwestycji, ale zabrakło twardego wskazania, ile rząd na ten cel przeznaczy i z jakich środków to sfinansuje. Nie możemy powtórzyć tego błędu, stąd m.in. pomysł na powołanie spółki na wzór Polskiego Funduszu Rozwoju, czyli Śląskiego Funduszu Rozwoju, którego statutowym celem będzie odbudowa potencjału gospodarczego Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego – podkreśla Kolorz.

Transformacja górnictwa, całego przemysłu w regionie, ma mieć charakter długofalowy, dlatego niezwykle istotnym elementem projektu umowy społecznej jest kwestia inwestycji zapewniających bezpieczeństwo energetyczne regionu i kraju.

Chodzi o technologie, które pozwalają na wykorzystanie węgla w tzw. okresie przejściowym, czyli do momentu osiągnięcia przez Polskę neutralności klimatycznej. W projekcie wskazane są m.in. inwestycje w nowoczesne niskoemisyjne instalacje zgazowywania węgla do SNG lub metanolu, instalacje IGCC, czyli niskoemisyjne i wysokosprawne bloki energetyczne czy też tzw. „błękitny węgiel”.
Przypomnijmy, że poprzednie zakończone sukcesem przy współpracy związków zawodowych w tym NSZZ „Solidarność” z jej ówczesnym liderem Marianem Krzaklewskim, zmiany w górnictwie prowadził rząd AWS premiera Jerzego Buzka. Zajęła się tematem ekipa ministra Janusza Steinhoffa, wicepremiera odpowiedzialnego za reformę górnictwa. Rząd zadbał o odprawy i wcześniejsze emerytury dla pracowników zamykanych kopalń, ale górnicy nie byli zadowoleni i te zmiany oprotestowali. Jednak dzięki tamtym działaniom branża przetrwała i kopalnie w 2001 roku zaczęły zarabiać na węglu. Do czasu…
W kampanii wyborczej w 2014 r. oraz pięć lat później jako poseł PiS i pretendent do fotela prezydenckiego Andrzej Duda twierdził, że Jerzy Buzek popełnił błąd “zamykając” kopalnie. Według Andrzeja Dudy, zamykanie kopalń, to uleganie trendowi, który próbuje narzucić nam Europa Zachodnia. Tłumaczył, że w polityce klimatycznej Polska powinna postawić na energię z węgla, gdyż mamy największe w Europie złoża tego surowca.
Tymczasem w lipcu ub.r. dziennikarze kilku mediów dotarli do planów rządu dotyczących górnictwa. Zamknięte miały być m.in. kopalnie KWK Wujek i Ruda, górnicy mieli mieć obniżone pensje. Do 2036 roku na Śląsku miały zostać zamknięte wszystkie kopalnie węgla. „Solidarność” powiedziała twardo: Nie!

– Resort aktywów państwowych i zarząd Polskiej Grupy Górniczej mieli ten plan przedstawić górnikom. Ale na spotkaniu już się z niego wycofali. Byliśmy zszokowani stylem, w jaki wycofano się z programów, które dobrze poznaliśmy wcześniej, albo o których słyszeliśmy z przecieków dwa dni wcześniej. Styl był kabaretowy. Podkreślałem to po spotkaniu i teraz też chcę to zrobić: to m.in. dzięki państwu, dziennikarzom, ten szatański plan, który nie wiem, czy powstał w ministerstwie aktywów czy w piekle, udało się zablokować – mówił wtedy Dominik Kolorz, lider śląsko-dąbrowskiej „S”.
Teraz przyszedł czas na kolejne otwarcie.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej