„Chełminiacy” spotkali się w Gdańsku. Internowanie pod pozorem ćwiczeń wojskowych
16 stycznia w siedzibie gdańskiej „Solidarności” odbyło się noworoczne spotkanie „chełminiaków”, osób, które z powodów politycznych w okresie stanu wojennego zostały przez komunistyczne władze umieszczone w Wojskowym Obozie Internowania w Chełmnie.


Organizatorem spotkania było Stowarzyszenie Osób Internowanych „Chełminiacy 1982”. Gośćmi dawnych opozycjonistów byli przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” Krzysztof Dośla oraz kierownik wydziału udostępniania gdańskiego oddziału IPN Karol Lisiecki.
Jedną z najmniej poznanych form represji z powodów politycznych w okresie stanu wojennego jest utworzenie na początku listopada 1982 roku wojskowych obozów internowania (WOI) dla działaczy opozycji antykomunistycznej i osób negatywnie nastawionych do ówczesnego systemu polityczno-gospodarczego.
Komuniści, chcąc pokazać, że sytuacja w kraju po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku z czasem normalizuje się, zaczęli w 1982 roku stopniowo wypuszczać osoby internowane. Ostatni działacze zostali zwolnieni z obozów internowania przed świętami Bożego Narodzenia 1982 roku.
Nie oznaczało to jednak zaprzestania prześladowań opozycji. Wciąż odbywały się aresztowania, na przełomie października/listopada 1982 roku w celu izolowania niewygodnych politycznie osób użyto wojska. Pod pozorem prawnych działań – powołania do odbycia czynnej służby wojskowej – w dniach 5–6 listopada 1982 roku utworzono wojskowe obozy internowania dla wytypowanych przez Służbę Bezpieczeństwa działaczy opozycji antykomunistycznej i osób negatywnie nastawionych do ówczesnego systemu polityczno-gospodarczego.
Twórcy WOI nazywali je rozmaicie: pododdziałami specjalnymi, wytypowanymi jednostkami, kompaniami specjalnymi czy rezerwy – ukrywając faktyczny cel ich tworzenia. Wykorzystano do walki politycznej ustawę z 21.11.1967 roku o powszechnym obowiązku obrony Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej [22]. Bezprawnie umieszczano wytypowane osoby w 13 wojskowych obozach internowania.
Odizolowanie przeprowadzano w warunkach polowych, w okresie jesienno-zimowym, w rygorach surowej dyscypliny wojskowej. Zarządzone wcielenie do wojska nie miało nic wspólnego z realizacją zadań związanych z obronnością państwa, podnoszeniem umiejętności żołnierskich, a jedynie służyło walce z opozycją. Wojskowe obozy internowania są przykładem wykorzystania Wojska Polskiego do represjonowania osób z powodów politycznych. Władza, zarządzając operację internowania do wojska, czyniła wszystko, aby zachować pozory legalności, analogicznie jak przy wprowadzeniu stanu wojennego. (https://chelminiacy1982.pl/)
Andrzej Adamczyk, przewodniczący Stowarzyszenia Osób Internowanych „Chełminiacy 1982”

– Członkowie stowarzyszenia spotykają się kilka razy do roku. W styczniu organizujemy w Gdańsku uroczystość z okazji nowego roku. Jest to okazja do policzenia się i rozmawiania o naszych problemach. Członkami stowarzyszenia są osoby, które na przełomie 1982/1983 roku zostały osadzone w Wojskowym Obozie Internowania w Chełmnie, stąd „chełminiacy”. Podobnych obozów było w Polsce 13, w Chełmnie przebywały 304 osoby. Internowani w WOI mieszkali w namiotach przy mroźnej pogodzie, byli poddawani indoktrynacji oraz zmuszani do bezsensownych i ciężkich prac fizycznych. Oczywiście ta forma represji nie miała nic wspólnego z wojskiem, bo znaleźli się tam ludzie z kategorią zdrowia D, jedyni żywiciele rodziny, aktualnie chorzy, niektórzy w opatrunkach gipsowych albo w kołnierzu ortopedycznym, nie wspominając o osobach po 35 roku życia, a nawet po czterdziestce. To, że mamy swoją organizację, daje nam możliwość wspólnego występowania w imieniu naszych członków. W 2015 roku doprowadziliśmy do nowelizacji ustawy, która zrównała osadzenie w wojskowym ośrodku internowania z internowaniem w cywilnym ośrodku. Udało się również osądzić głównych organizatorów tej formy prześladowania opozycji. W 2018 roku generałowie Władysław Ciastoń i Józef Sasin zostali prawomocnie skazani za zbrodnie komunistyczne, w tym za organizację wojskowych obozów internowania. Osoby, które przeszły te obozy, mogą starać się o status osoby represjonowanej oraz występować o zadośćuczynienie za okres przebywania w WOI.
Andrzej Adamczyk, działacz opozycji demokratycznej. W Sierpniu ’80 był uczestnikiem strajku w Stoczni Północnej im. Bohaterów Westerplatte w Gdańsku. Po strajkach wszedł do struktur NSZZ „Solidarność” na swoim wydziale, został mężem zaufania. Po ogłoszeniu stanu wojennego, od 14 do 15 grudnia 1981 r. był uczestnikiem strajku protestacyjnego. W czasie pacyfikacji Stoczni Północnej zorganizował miejsce ukrycia i przechowania związkowego sztandaru. Był współorganizatorem jawnej Kasy Wzajemnej Pomocy, działającej od stycznia 1982 do grudnia 1983 roku. Od 5 listopada 1982 r. do 2 lutego 1983 r. był internowany pod pozorem ćwiczeń rezerwy w WOI w Chełmnie na poligonie wodnym Kępa Panieńska. Był uczestnikiem akcji protestacyjnych, ogłaszanych przez internowanych w odpowiedzi na złe traktowanie i głodówek w odpowiedzi na złe wyżywienie. 13 czerwca 1983 r. został aresztowany za zaangażowanie się w organizację Kasy Wzajemnej Pomocy. Był jednym z założycieli Bractwa Oblatów św. Brygidy. W 2008 r. został członkiem założycielem, a następnie wiceprzewodniczącym Stowarzyszenia Osób Internowanych „Chełminiacy 1982”. Obecnie pełni funkcję przewodniczącego stowarzyszenia.