Budżetówka: Trzynastki (na razie) nie są zagrożone

W mediach pojawiła się wiadomość, że z powodu trudnej sytuacji finansowej pracownicy sfery budżetowej nie mogą liczyć na tzw. trzynaste pensje oraz nagrody. Nieporozumienie wynika z pisma resortu finansów i wypowiedzi szefa rządu, iż szuka oszczędności na zakup szczepionki na SARS-CoV-2 oraz pomoc przedsiębiorcom.  Obwieszczona przez resort finansów blokada dodatkowych uposażeń i nagród rocznych nie oznacza jednak blokady trzynastek.

– Wypłata trzynastego wynagrodzenia nie jest zagrożona, świadczenia z tego tytułu zostały wypłacone w bieżącym roku i będą realizowane również w 2021 r. – odpowiedziała rzeczniczka prasowa resortu finansów Iwona Prószyńska.

Nie jest więc prawdą, że zagrożona jest wypłata 13 wynagrodzenia. Rzecznik Ministra Finansów powiedziała natomiast, że ograniczeniu powinny ulec wypłaty nagród i premii rocznych w roku 2020 w zakresie niewymaganym przepisami prawa. Dobrze jednak, aby Ministerstwo Finansów wyjaśniło pracownikom budżetówki, co rozumie pod pojęciem „nagrody rocznej”. Jest to oficjalna nazwa tzw. trzynastki.

Skąd więc budzące niepokój miliona pracowników informacje? Otóż szef resortu finansów Tadeusz Kościński poinformował  wszystkie resorty o blokadzie wydatków. Intencją zastosowania instrumentu blokady było przeznaczenie powstałych w tym roku oszczędności w niektórych obszarach administracji publicznej (w szczególności z tytułu wynagrodzeń i pochodnych), na działania związane z przeciwdziałaniem negatywnym skutkom pandemii. Kościński napisał, że blokada powinna dotyczyć w szczególności planowanych wydatków wraz z pochodnymi na wynagrodzenia osobowe, uposażenia, dodatkowe wynagrodzenia roczne, nagrody roczne.

Dodatkowe wynagrodzenie roczne, zwane trzynastą pensją, dostają pracownicy sfery budżetowej oraz służby mundurowe.  W sumie jest to rocznie 8 mld złotych.  Trzynastka wypłacana jest na podstawie wyliczeń z pensji z ubiegłego roku.

– Decyzje w tym zakresie każdorazowo podejmują dysponenci poszczególnych części budżetowych – powiedziała rzecznik Prószyńska.

Kwoty blokad w poszczególnych częściach budżetowych wynikły ze stwierdzenia niepełnej realizacji planu wydatków na wynagrodzenia.

Każde z ministerstw ma zadbać o szczegóły tyczące zamrożonych pieniędzy. Minister finansów zwrócił uwagę, że w trudnych czasach zagrożenia epidemiologicznego budżet powinien być wydatkowany z rozwagą.

– Sytuacja związana z działalnością w warunkach pandemii wpłynęła na stopień wykonania budżetu w tych kategoriach wydatkowych, co wraz z rozwagą, szczególną ostrożnością dysponentów realizujących budżet w tym trudnym okresie, pozwala na dokonanie oszczędności w wydatkach na wynagrodzenia wraz z pochodnymi uposażenia i przekierowanie ich na zakup szczepionki i zwalczanie skutków COVID-19 – pisze szef resortu finansów.

Jednymi słowy: ministerstwa oszczędzały na wynagrodzeniach i po „oszczędności” sięga teraz rząd. Budżet państwa nie jest bowiem z gumy – ani szef rządu czy szef partii nie dysponują bankomatem bez limitów i ograniczeń. Rząd, jak nieraz pisaliśmy, nie ma swoich pieniędzy i rozdaje to, co wypracują ludzie pracy.

Temat ten nie dotyczy emerytów. Wypłatę tzw. trzynastej emerytury zaplanowano na maj przyszłego roku.

Przypomnijmy też, że z nowym rokiem wchodzi pięć nowych podatków min. podatek cukrowy. Obciąży on przedsiębiorców sprzedających produkty zawierające cukier. Osoby prowadzące działalność gospodarczą zapłacą podatek w momencie wprowadzenia produktów do sprzedaży.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej