Budżet po aktualizacji przyjęty przez rząd

Premier Mateusz Morawiecki poinformował w poniedziałek 23 grudnia br., iż rząd przyjął budżet na 2020 rok po jego „aktualizacji”.

– Będzie to budżet zrównoważony, będą projekty socjalne – zapowiedział premier i dodał, że jest przekonany, że to „najlepszy budżet w ciągu ostatnich 30 lat”.

– Przyjęliśmy waloryzację kwotową emerytur o co najmniej 70 zł – dodał premier. Zapowiedział też, że „trzynastka” dla emerytur będzie wypłacana „zgodnie z harmonogramem”.

Morawiecki dodał, że udało się przyjąć zrównoważony budżet „w dużej mierze przez uszczelnianie finansów publicznych i walkę z mafiami VAT”. W sferze finansów publicznych będzie jednak „niewielki deficyt”.
Przypomnijmy, że rząd przekazał projekt budżetu na 2020 roku we wrześniu. Rzecznik rządu Piotr Müller poinformował, że były wybory parlamentarne więc nowy parlament nie mógł pracować nad projektami ustaw złożonymi w poprzedniej kadencji, które nie zostały uchwalone.

Dodatkowo pojawiły się nowe wyzwania wyliczone na 15 mld zł. To efekt projektu wypłaty 13. emerytury (koszt 10 mld zł) oraz wycofania się ze zniesienia limitu 30-krotności składek ZUS (5 mld zł).

„Trzynaste” emerytury zostaną wypłacone z Funduszu Solidarnościowego. Na załatanie luki związanej z wycofaniem się ze zniesienia limitu rząd szuka oszczędności we wszystkich pozycjach budżetowych.

Istotne jest też tempo wzrostu gospodarczego o ile PKB będzie rosło wolniej, niż zakłada resort finansów (3,7 proc.).

Rząd zakładał dochody podatkowe na ok. 392,5 mld zł wobec 371 mld zł przewidywanego wykonania w 2019 r. (to wzrost o 5,7 proc.). Problem w tym, że już w tym roku dochody z podatków mogą być nieco niższe od oczekiwanych, gdyż należy się spodziewać niższych o ok. 1,5 mld dochodów z podatku PIT (weszła bowiem w życie reforma obniżająca stawki PIT z 18 do 17 proc.).
Ciekawe, że projekt budżetu państwa rząd musi przekazać do Sejmu na trzy miesiące przed końcem roku (do końca września). Sejm powinien przedłożyć uchwaloną ustawę do podpisu prezydenta w ciągu czterech miesięcy (do końca stycznia). Jednak w roku wyborczym projekt budżetu podlega zasadzie „dyskontynuacji”, czyli rząd ma złożyć nowy projekt, a terminy zaczyna się liczyć od nowa.

ASG / zdjęcie: Wikimedia Commons

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej