Błękitne paliwo, które stało się nieekologiczne

10 czerwca br., po 17 latach funkcjonowania na terenie Trójmiasta, sieć „Piekarnia Paryska” ogłosiła upadłość. Powodem zamknięcia, według wyjaśnień właścicieli, są między innymi drastyczne podwyżki cen gazu ziemnego i energii elektrycznej. Od 1 lipca wchodzą nowe taryfy na gaz, które odczują wszyscy odbiorcy.

Gaz ziemny, zwany również błękitnym paliwem albo po prostu gazem, to rodzaj paliwa kopalnego pochodzenia organicznego. Gaz ziemny zbiera się w skorupie ziemskiej w pokładach wypełniających przestrzenie, niekiedy pod wysokim ciśnieniem. Główną składową gazu ziemnego jest metan (ponad 90 proc.), resztę stanowią inne składniki w zależności od miejsca wydobycia, są to: etan, propan, butan i inne związki organiczne oraz mineralne. Gaz ziemny jest bezwonny i specjalnie nawaniany przed wprowadzeniem do sieci gazowej w celu ułatwienia wykrycia jego obecności w powietrzu.

Złoża błękitnego paliwa na świecie szacuje się na 208 400 mld m sześc. Największe zasoby gazu mają: Rosja (47 570 mld m sześc.), Iran, Katar, Turkmenistan, Arabia Saudyjska i Stany Zjednoczone. Polska znajduje się na 55. miejscu z 98 mld m sześc.

Zapotrzebowanie na gaz nasz kraj obecnie zaspokaja z kilku źródeł. Wydobycie krajowe to około 3,5–4 mld m sześc., 10 mld pozyskujemy z Norwegii rurociągiem Baltic Pipe, reszta przypływa do nas statkami (skroplony gaz ziemny LNG i gaz płynny LPG) poprzez gazoporty w Świnoujściu i Gdańsku.

Miał zastąpić węgiel

Do 2022 roku gaz ziemny uważany był przez urzędników i decydentów z Brukseli za ekologiczne źródło energii, zresztą nie bez racji. Emisja CO2 ze spalania gazu jest do 24 proc. mniejsza niż w przypadku ropy oraz do 41 proc. mniejsza niż w przypadku węgla kamiennego. Znacznie zredukowana jest także emisja innych substancji chemicznych, w tym rtęci, siarki oraz dwutlenku azotu.

Jeszcze w 2021 roku Unia Europejska stawiała na gaz ziemny i wychwalała go pod niebiosa. Jeden z przykładów – fragment artykułu na stronie rządowego Portalu Funduszy Europejskich:

Ulga dla planety

Gaz ziemny, określany też błękitnym paliwem, jest jednym z najbardziej uniwersalnych źródeł energii. Znaczenie tego surowca w światowej gospodarce stale rośnie. Do tego stopnia, że w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat może on odebrać ropie naftowej tytuł głównego nośnika energii. To najmniej emisyjne paliwo kopalne, dlatego używanie go zamiast np. węgla będzie miało znaczący wpływ na poprawę jakości powietrza. Podczas spalania gazu ziemnego nie emituje się pyłu i dwutlenku siarki. Nie powstają też odpady zanieczyszczające środowisko, takie jak popiół, żużel czy sadza.

Dwa lata temu gaz ziemny był uznawany za paliwo ekologiczne, więc Unia Europejska i rządy państw członkowskich dotowały programy zastępujące piece węglowe (tzw. kopciuchy) piecami gazowymi. We wrześniu 2018 r. ruszył rządowy program priorytetowy Czyste Powietrze, którego jednym z działań było wspieranie instalacji pieców gazowych.

Zużycie gazu w Polsce w 2023 r. wyniosło ok. 17 mld m sześc. i było wyższe niż w roku poprzednim, lecz to wciąż znacznie mniej niż zużywaliśmy go przed 2022 rokiem. Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska, w 2021 r. było to ok. 19 mld m sześc. Spadek ten spowodowany jest kryzysem energetycznym wywołanym działaniami Rosji, czego kulminacją była jej agresja na Ukrainę, która skłoniła kraje europejskie do całkowitego porzucenia importu błękitnego paliwa ze wschodu. Wiązało się to z potrzebą szybkiego znalezienia alternatywnych dostaw, lecz przede wszystkim szukania potencjalnych oszczędności.

Polityka rządów Prawa i Sprawiedliwości skupiła się na dywersyfikacji dostawców gazu ziemnego, w tym celu oddano do użytkowania nowe lub zmodernizowane ponad 2 tys. km gazociągów przesyłowych wysokiego ciśnienia, w tym w ramach tzw. Korytarza „Północ – Południe”; zwiększono o blisko 100 proc. pojemność czynną podziemnych magazynów gazu ziemnego z 1,6 do 3,2 mld sześc.; zwiększono do poziomu 6,2 mld m sześc. zdolności regazyfikacyjne terminalu LNG im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu oraz prowadzono prace w zakresie dalszej rozbudowy terminalu do poziom 8,3 mld m sześc.; wybudowano połączenie gazowe Polska – Dania (Baltic Pipe) oraz połączenia międzysystemowe Polska – Litwa (GIPL) i Polska – Słowacja (GIPS).

Dzięki dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego, stosunkowo dobrze poradziliśmy sobie w czasie kryzysu spowodowanego wybuchem wojny w Ukrainie.

Europa bez gazu ziemnego

Jeszcze wówczas, gdy przyjmowano rezolucje ws. Zielonego Ładu, a więc 15 stycznia 2020 r., gaz ziemny był dobry, miał być paliwem przejściowym w drodze do wyeliminowania paliw kopalnych.

I nagle po 24 lutego 2022 roku, kiedy Rosja uderzyła na Ukrainę, kraje Unii Europejskiej w ramach sankcji przestały kupować rosyjski gaz, tym samym upadło wielkie wspólne przedsięwzięcie rosyjsko-niemieckie Nord Stream 1 i Nord Stream 2. Niemcy, nie mogąc zarabiać na tanim błękitnym paliwie z Rosji, „przestawiły wajchę” i okazało się, że gaz ziemny to takie samo zło jak węgiel i trzeba się go pozbyć. I to w ekspresowym tempie.

12 marca br. Parlament Europejski przyjął poprawioną wersję dyrektywy w sprawie charakterystyki energetycznej budynków (EPBD, Energy Performance of Buildings Directive), której celem jest ograniczenie emisji gazów cieplarnianych i zużycia energii w sektorze budowlanym Unii Europejskiej. Z wyliczeń ekspertów wynika, że  spełnienie wymogów dyrektywy budynkowej „będzie kosztowało wszystkich obywateli Unii Europejskiej 1,2 bln euro”. Każde gospodarstwo domowe będzie musiało na ten cel przeznaczyć od 30 tys. do nawet 300 tys. zł. Dyrektywa została przyjęta głosami 370 „za”, 199 „przeciw”, a 46 europosłów wstrzymało się od głosu.

Wśród tych, którzy głosowali „za”, znaleźli się: Róża Thun, Włodzimierz Cimoszewicz, Robert Biedroń, Bogusław Liberadzki, Marek Balt.

Ponadto wielu europosłów z Polski wstrzymało się od głosu. Wśród nich znaleźli się: Magdalena Adamowicz, Jarosław Duda, Tomasz Frankowski, Andrzej Halicki, Adam Jarubas, Jarosław Kalinowski, Włodzimierz Karpiński, Janusz Lewandowski i Elżbieta Łukacijewska.

Nowelizacja dyrektywy EPBD to przyspieszenie procesu rezygnacji z paliw kopalnych, takich jak węgiel i gaz, w ogrzewaniu mieszkań i domów.

Te decyzje Parlamentu Europejskiego dziwią, bo przecież w ostatnich latach powszechna stała się wymiana starych pieców węglowych, najczęściej na… gazowe. Do stycznia 2024 r. kotły gazowe stanowiły jeszcze prawie jedną trzecią, czyli około 230 tys. dotowanych źródeł ciepła w ramach programu „Czyste Powietrze”. Teraz kotły gazowe są „be”. A więc jeszcze w ubiegłym roku ktoś wymienił sobie „kopciucha” na piec gazowy i dostał nawet na to dofinansowanie, a teraz okazuje się, że popełnił błąd. Bo urzędnikom brukselskim się odwidziało i Unia Europejska odchodzi od gazu.

I tak nowe budynki publiczne muszą być zeroemisyjne od 2028 roku, a prywatne od 2030 roku, co oznacza zakaz używania paliw kopalnych do generowania energii elektrycznej w tych budynkach. Do 2040 r. budynki w UE nie powinny być ogrzewane paliwami kopalnymi. Najpóźniej do 2040 r. wycofane mają być kotły wykorzystujące takie paliwa, czyli również gaz.

Pewno urzędnicy brukselscy wprowadzą jakąś „marchewkę” – formę zachęt, aby obywatele chcieli wymieniać piece węglowe i gazowe, ale przede wszystkim będzie kij. Od 2027 r. energia z kotłów na błękitne paliwo będzie obciążona dodatkową opłatą. Oczywiście, jak to zazwyczaj bywa, sprzedawcy paliw przeniosą koszty na konsumentów.

Czy stać będzie Polaków na ogrzewanie?

Dzięki działaniom rządów PiS Polacy nie odczuli zbytnio perturbacji związanych ze wzrostem cen gazu od wybuchu wojny w Ukrainie. Było to między innymi zamrożenie cen błękitnego paliwa, jak i zwrot VAT-u dla osób o najniższych dochodach. Rząd Donalda Tuska przedłużył te rozwiązania, ale tylko do połowy tego roku.

Już w tym roku właściciele piecyków i kuchenek gazowych odczują wzrost cen gazu. Dla odbiorców objętych ochroną taryfową średni wzrost cen gazu od 1 lipca 2024 roku wyniesie około 45–47 proc. W zależności od rodzaju gazu, stawki wzrosną z 24,62 gr/kWh do 35,79–36,27 gr/kWh brutto.

Wzrosną również stawki dystrybucyjne. Na przykład opłata zmienna wzrośnie o 55 proc. – z 5,43 gr/kWh do 8,41 gr/kWh brutto, a stała opłata wzrośnie o 59 proc. – z 3,85 zł miesięcznie do 6,13 zł miesięcznie brutto w grupie W-1.1. W rezultacie rachunki za gaz wzrosną średnio o 50–60 proc. w drugiej połowie 2024 roku, w porównaniu do roku 2022. Co ciekawe, zapłacimy większe rachunki, pomimo że ceny gazu ostatnio na giełdach spadły o jedną piątą.

Od 1 lipca ceny gazu dla konsumentów wzrosną drastycznie. Obecny rząd Donalda Tuska przygotował dla nielicznych pewne wsparcie w postaci bonu energetycznego, który będzie dostępny niestety tylko dla niektórych gospodarstw domowych. W przypadku gospodarstw jednoosobowych dochód beneficjenta nie może przekraczać 2500 zł na osobę. Z kolei w przypadku gospodarstw wieloosobowych będzie to 1700 zł na osobę. A więc rodzina z dwójką dzieci, w której oboje rodzice zarabiają minimalną płacę, już takiego wsparcia nie dostanie. To wsparcie ma się nijak do tarcz stosowanych przez poprzedni rząd.

Odbiorcy nieobjęci ochroną taryfową (przedsiębiorcy) odczują podwyżki na poziomie około 59 proc. Wzrost cen przełoży się na falę bankructw. Przedsiębiorcy już dostają wyższe rachunki za gaz i energię elektryczną i z tego powodu coraz więcej przedsiębiorstw się zamyka.

10 czerwca, po 17 latach działalności, posiadając kilkanaście sklepów w Trójmieście, sieć „Piekarnia Paryska” ogłosiła upadłość. Powodem zamknięcia są drastyczne podwyżki cen gazu ziemnego i energii elektrycznej. Jak podali w wyjaśnieniu przedsiębiorcy, ich koszty znacznie wzrosły: z 38 tys. zł w 2023 r. do 237 tys. w roku 2024. Inny przykład to zamknięta restauracja Na Wzgórzu w Moszczenicy. Za styczeń właściciele otrzymali od PGNiG rachunek za gaz w kwocie 21 636,52 zł. Wcześniej firma za gaz płaciła rachunki w wysokości ok. 6 tys. złotych. W Mleczarni w Łużnej (istniejącej od 110 lat) faktura za styczeń opiewała na 32 tys. zł. W grudniu było 6 tys. Takich firm zapewne będzie coraz więcej.

To szaleństwo nie ma końca

Skoro za kilka lat piece opalane paliwami kopalnymi mają być zabronione, czym będziemy ogrzewać nasze domy? Pomimo że mamy ponoć ocieplenie klimatu, to przynajmniej przez pół roku musimy podnosić temperaturę w mieszkaniach. Okazuje się, że wyjściem nie są pompy ciepła, które aby działać potrzebują energii elektrycznej, co więcej potrzebują jej wtedy, gdy produkcja np. z fotowoltaiki jest minimalna. Powszechne zastosowanie pomp ciepła spowodowałoby, że zimą zapotrzebowanie na energię wzrosłoby w Unii Europejskiej średnio o 41 proc. Co więcej, w pompach ciepła powszechnie stosowane są fluorowane gazowe związki węgla (HFC), które są szkodliwe dla środowiska i przyczyniają się do globalnego ocieplenia. A więc, kupując dzisiaj pompę ciepła, nie wiemy, czy za kilka lat nie będziemy musieli jej wymieniać na inne źródło ciepła.

Jak nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze. Każdy taki dokument jak dyrektywa budynkowa to miliardy wydane przez mieszkańców Unii Europejskiej, które powędrują do kieszeni producentów nowych urządzeń grzewczych. Jedno jest pewne, powietrze nie będzie czystsze na świecie ani nawet w Unii Europejskiej.

Taryfa ochronna obejmuje m.in. gospodarstwa domowe, wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe, inne podmioty uprawnione lub zobowiązane do zapewnienia paliwa gazowego w lokalach mieszkalnych na potrzeby zużycia przez gospodarstwa domowe, podmioty udzielające świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, jednostki organizacyjne pomocy społecznej, noclegownie i ogrzewalnie, jednostki organizacyjne wspierania rodziny i systemu pieczy zastępczej, podmioty systemu oświaty, podmioty tworzące system szkolnictwa wyższego i nauki, podmioty prowadzące żłobki i kluby dziecięce, a także dzienni opiekunowie, kościoły i inne związki wyznaniowe, podmioty prowadzące działalność kulturalną, podmioty prowadzące działalność archiwalną, ochotnicze straże pożarne, placówki zapewniające całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku, rodzinne domy pomocy oraz mieszkania treningowe lub wspomagane, centra i kluby integracji społecznej, warsztaty terapii zajęciowej, organizacje pozarządowe, spółdzielnie socjalne, związki zawodowe.

Małgorzata Kuźma

[dkpdf-button]
Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej