IPN wystąpił o odebranie immunitetu sędziemu, prezesowi Sądu Najwyższego

Prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej-Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu zażądali uchylenia immunitetu Józefowi Iwulskiemu. W sprawie sędziego, prezesa izby Sądu Najwyższego, chodzi o skazanie 21-letniego robotnika za kolportowanie ulotek.  

Przypomnijmy, że wrześniowa uchwała Izby Pracy Sądu Najwyższego, broniąca przywilejów emerytalnych SB postała z udziałem sędziego Józefa Iwulskiego, byłego oficera WSW. Ten służbę w WSW tłumaczył, że “służbę odbywał w ramach obowiązku wynikającego z przepisów o powszechnym obowiązku obrony”. Iwulski w 1987 r. dosłużył sie kapitana. WSW w latach 1957-90, zastępując Informację Wojskową, była wojskową służbą specjalną, zajmującą się m.in. kontrwywiadem wojskowym.

Wniosek o uchylenie immunitetu to następstwo śledztwa prowadzonego od 2018 r. przez prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu po zawiadomieniu o przestępstwie złożonym przez Stowarzyszenie Związek Młodych Adwokatów i osobę prywatną.

30 sierpnia 2016 r. prezydent Andrzej Duda powołał tego byłego sędziego krakowskiego Wojskowego Sądu Garnizonowego na stanowisko prezesa Sądu Najwyższego, kierującego pracą Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych. W 2018 r. Józef Iwulski, podczas wymuszonego okolicznościami urlopu prof. Małgorzaty Gersdorf pełnił funkcję p.o. I prezesa SN.  

Mimo szeregu przykładów szlachetnych postaw sędziów, liczne były też przypadki sprzeniewieżenia się niezawisłości.

Przypomnijmy, że w latach 2005-07 stanowisko wiceministra sprawiedliwości w okresie, kiedy urząd ministra sprawiedliwości sprawował Zbigniew Ziobro, pełnił sędzia Andrzej Kryże, który skazywał m.in. za udział w manifestacji 11 listopada 1979 roku, a jego ojciec Roman Kryże miał na sumieniu zbrodnie sądowe. To o nim mówił mec. Siła-Nowicki: „Sądzi Kryże, będą krzyże”. Roman Kryże uczestniczył m.in. w orzekaniu wyroków skazujących w sprawach przeciwko działaczom podziemia niepodległościowego, w tym m.in. rotmistrza Witolda Pileckiego (!).

Teraz jeden z sędziów z przeszłością w aparacie represji być może odpowie po 30 latach od transformacji ustrojowej za ferowanie nierzetelnych wyroków? Sędzia Iwulski nie ma jeszcze postawionych zarzutów.

Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie – komunikat:

Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie wystąpiła do Sądu Najwyższego z wnioskiem o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej byłego sędziego Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego Józefa I. Zamierza mu postawić zarzut popełnienia zbrodni komunistycznej polegającej na bezprawnym skazaniu 21-letniego robotnika za kolportowanie ulotek wymierzonych we władze PRL.

Wniosek jest efektem prowadzonego od października 2018 roku śledztwa w sprawie bezprawnego pozbawienia wolności działaczy demokratycznej opozycji w PRL. Zostało ono wszczęte po zawiadomieniu o przestępstwie złożonym przez Stowarzyszenie Związek Młodych Adwokatów i osobę prywatną.

Jak wynika z ustaleń śledztwa, Józef I. jako ówczesny sędzia Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego zasiadał w składzie sędziowskim, który w październiku 1982 roku bezprawnie skazał robotnika z Oświęcimia Leszka W. na trzy lata pozbawienia wolności za wykonanie i rozpowszechnianie ulotek przedstawiających kontury Polski okolone kolczastym drutem. Uznał, że Leszek W. jest winny publicznego wyszydzania Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej,  a kolportując ulotki, nawołuje do zamieszek i strajków. Sąd wydał skazujący wyrok, mimo że nawet w myśl obowiązujących wówczas przepisów kodeksu karnego i dekretu o stanie wojennym działania oskarżonego nie stanowiły przestępstwa.

Potwierdził to Sąd Najwyższy, który w maju 1992 roku uniewinnił Leszka W. po rozpatrzeniu rewizji nadzwyczajnej wniesionej przez Naczelnego Prokuratora Wojskowego. Jak stwierdził, treść rozpowszechnianych przez oskarżonego ulotek była wyrazem jego uprawnionych poglądów i nie sposób dopatrzeć się w niej wyszydzania państwa, a nawoływanie do strajku nie wyczerpało znamion przestępstwa, gdyż udział w strajku był w świetle ówczesnego prawa jedynie wykroczeniem.

Śledztwo prowadzone przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie wykazało ponadto, że postępowanie Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego przeciwko Leszkowi W. było nierzetelne. Nadużyto instytucji trybu doraźnego i nie uwzględniono okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonego.

Zebrane dowody wskazują, że bezprawne skazanie Leszka W. na surową karę miało wyłącznie cel odstraszający i wpisywało się w represyjną politykę władz PRL wobec działaczy demokratycznej opozycji. Wyrok był zatem aktem państwowego bezprawia, a sędziowie, którzy go wydali, nie mogą korzystać z ochrony, jaką daje działanie sędziego w ramach ustawowych uprawnień i obowiązków.

Dlatego Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie wystąpiła z wnioskiem o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej Józefa I., który jest wciąż czynnym sędzią, obecnie Sądu Najwyższego”.

Śledczy IPN ocenili, że postępowanie Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego przeciwko Leszkowi W. było nierzetelne, ponieważ nadużyto instytucji trybu doraźnego i nie uwzględniono okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonego.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej