Pikieta przed siedzibą PKP Intercity S.A. Człowiek to nie algorytm
Organizacja Zakładowa NSZZ „Solidarność” PKP Intercity SA Zakład Północny z Gdyni, przy wsparciu Regionu Gdańskiego zorganizowała 7 maja br. blisko dwugodzinną pikietę przed warszawską siedzibą spółki kolejowej PKP Intercity S.A. przy Al. Jerozolimskich.
Przybyli, obok kilkudziesięciu kolejarzy – pracowników gdyńskiego zakładu, także reprezentanci drużyn konduktorskich z Lublina i z Białegostoku oraz grupa związkowców z innych branż. Prezes PKP Intercity S.A. Janusz Malinowski był w biurowcu nieobecny; pojechał do Gdyni, gdy Gdynia przyjechała do niego.
Kolejarski sprzeciw budzi wprowadzona automatyzacja planowania grafików pracy drużyn konduktorskich. Głównym postulatem pracowników Intercity jest rezygnacja z wprowadzonej automatyzacji i centralizacji planowania grafików pracy drużyn konduktorskich. Związkowcy twierdzą, że nowy system nie uwzględnia realnych warunków pracy ani sytuacji życiowej pracowników.
– „Solidarność” nie odrzuca nikogo! „Solidarność” wspiera i pomaga – mówił Michał Ruszkiewicz z KZ NSZZ „Solidarność” PKP Intercity S.A. Zakład Północny w Gdyni i z Regionalnej Sekcji Młodych, kierownik pociągu.
W tle protestu słychać było kilka zgrabnie napisanych protest–songów, w rytmie hip–hop komentujących sytuację pracowników i nagłaśniających ich postulaty.
Michał Ruszkiewicz przedstawił wyniki ankiety, przeprowadzonej wśród blisko tysiąca pracowników PKP Intercity o wpływie na ich życie prywatne i zawodowe nowych sposobów układania harmonogramów przy pomocy algorytmów i AI. Na pytanie czy utrudnia to pogodzenie życia prywatnego z zawodowym tak odpowiedziało aż 82 proc. pytanych, podobnie większość ankietowanych wypowiedziała się o utrudnieniu wychowania dzieci czy zaplanowanie urlopu. Pracownicy nie mają bowiem realnego wpływu na harmonogram pracy i na dni wolne. Ponad 240 pracowników wskazało, że zdarza się im, iż pracują nawet sześć dni pod rząd. Wskazywali też na problemy i z harmonizacją służb i powrotów do domu i dojazdu do pracy.












– Przed budynkiem PKP Intercity stoją pana pracownicy: dyspozytorzy, maszyniści, kasjerzy, kasjerki, pracownicy administracyjni, pracownicy drużyn konduktorskich, którzy każdego dnia w pocie czoła pokazują, czym jest PKP Intercity, że utożsamiany się z PKP Intercity. Każdego dnia pokazujemy, że PKP Intercity jest najlepszym przewoźnikiem pasażerskim w Polsce. Podróżni są zadowoleni z pracy drużyn konduktorskich. Tak się dzieje każdego dnia. Panie prezesie, nie naśmiewajcie się z nas, że mamy życie prywatne, że chcemy się uczyć, chcemy uprawiać sport, grać w piłkę, że mamy rodziny. Pozwólcie nam żyć, zachować balans między życiem prywatnym a życiem zawodowym – apelował do prezesa PKP Intercity S.A. związkowiec z Gdyni, uzasadniając postulaty odejścia od automatyzacji planowania harmonogramów pracy drużyn konduktorskich.
Jednym z głównych postulatów jest także zaprzestanie potrącania premii regulaminowych. Związkowcy uważają, że pracownicy tracą część wynagrodzenia bez konkretnych dowodów przewinień, czyli pozbawiania części wypłaty na postawie li tylko relacji podróżnego, a ten mechanizm ma na celu oszczędności dla spółki. Kolejnymi postulatami związkowców z Gdyni są odpowiedni poziom bezpieczeństwa w organizacji pracy oraz planowanie pracy możliwie najbliżej miejsca jej wykonywania, bez centralizacji i automatyzmu.
– Człowiek jest wątłym ogniwem w toku procesu produkcyjnego i w usłudze transportu publicznego. Patrzę z punktu tych, którzy nie są kolejarzami, ale podróżują koleją i dzięki pracy kolejarzy. Sytuacje stresujące zdarzają się, a incydenty, jak słowna napaść na pracownika ze strony pasażerów, nie są odosobnione. Jeśli z tego powodu pracownik ma tracić część wynagrodzenia to nie jest to partnerstwo ale patologia. Z kolei grafiki czasu pracy są ustawiane przez system cyfrowy bo ktoś miał pomysł by tym obniżać koszty, ale baza danych, która pozwala mu na to, ów system, nie przystaje do realnego życia. Tworzy się toksyczny związek osób, które wyraźnie mają problemy z zarządzeniami, a tymi którzy wykonują pracę – zauważył Aleksander Kozicki, sekretarz Zarządu Regionu Gdańskiego.
Podczas pikiety pojawił się poseł Marcin Horała (PiS), były wiceminister infrastruktury.
– Jesteście królikami doświadczalnymi w eksperymencie społecznym. Kierujący spółkami PKP i resort infrastruktury chwalą się zwiększeniem liczby pasażerów. Dobrze, ale trzeba poczynić inwestycje, nie szukać oszczędności przy pomocy grafików układanych przez komputer. Taka optymalizacja zysków i kosztów źle się skończy. Nikt od pracy się nie miga, ale pojawiły się pomysły racjonalizatorskie, które wzbudziły protest – mówił do zgromadzonych kolejarzy poseł Horała.






fot. Artur S. Górski
13 maja br. na godz. 17.00 zwołane jest posiedzenie sejmowej Komisji Infrastruktury w temacie harmonogramów pracy drużyn konduktorskich.
Kolejarzy wsparli też marynarze.
– W imieniu Krajowej Sekcji Marynarzy udzielam pełnego poparcia dla waszych postulatów. Transport to nerw gospodarczy, to bezpieczeństwo! Należymy do transportowców. Na nadbudówkach portowych widać napisy “Safety first”, bezpieczeństwo przede wszystkim. Dlatego popieramy wasze działania, służące właśnie bezpieczeństwu pracy i podróży i wzywamy dyrekcję Intercity do podjęcia dialogi z „Solidarnością” – apelował Andrzej Kościk, lider Krajowej Sekcji Morskiej Marynarzy i Rybaków NSZZ „Solidarność”, odwołując się m.in. do zgłaszanego podczas protestu braku nowoczesnych radiotelefonów zapewniających sprawną i niezawodną łączność między członkami drużyn pociągowych, co może wpływać na bezpieczeństwo ruchu kolejowego i obsługi pasażerów.
W siedzibie PKP Intercity w Warszawie, pod nieobecność prezesa Janusza Malinowskiego, który w latach 2011-2014 był prezesem PKP Intercity S.A. i wdrażał inwestycje taborowe, w tym Pendolino, a powrócił na stanowisko w kwietniu 2024 r., na ręce dyrekcji spółki, postulaty złożyli przewodniczący Organizacji Zakładowej NSZZ „S” PKP Intercity Zakład Północny w Gdyni Ryszard Pipczyński oraz Michał Ruszkiewicz. Zaapelowali oni do szefostwa PKP Intercity SA o rozpoczęcie rzeczywistego dialogu w sprawie organizacji pracy. 13 maja br. wybierają się do Sejmu na Komisję Infrastruktury.
AI weszła do powszechnego użycia, układając nam życie w różnych jego codziennych aspektach zgodnie z „algorytmem”. Sztuczna inteligencja potrafi samodzielnie tworzyć i podejmować decyzje. I to widać na przykładzie drużyn konduktorskich (konduktorów i kierowników pociągów) w PKP Intercity S.A. i zautomatyzowania harmonogramów pracy. W systemie równoważnego czasu pracy pracownicy zostali pozbawieni wpływu na swoje dni wolne. Utrata możliwości współdecydowania o grafiku pracy bezpośrednio przekłada się na życie prywatne – opiekę nad dziećmi i bliskimi, możliwość odpoczynku, rozwijania pasji i planowania spraw rodzinnych. Jak bowiem dyskutować z algorytmami o planach rodzinnych, uroczystościach, wypadkach losowych czy odbieraniu dzieci ze szkoły lub przedszkola?
Artur S. Górski