1945 r.: Polska brygada paryzancka wyzowliła hitlerowski obóz koncentracyjny w Czechach

5 maja 1945 roku Brygada Świętokrzyska Narodowych Sił Zbrojnych wyzwoliła niemiecki obóz koncentracyjny w czeskim Holiszowie, niedaleko Pilzna. Żołnierze uratowali życie około tysiąca kobiet Polek, Francuzek, Rosjanek, Żydówek, które Niemcy planowali spalić w barakach żywcem. Jest to jedyny w historii przypadek, kiedy polski odział partyzancki wyzwolił niemiecki obóz koncentracyjny.

Podziękowania tych kobiet dla żołnierzy Brygady są przepiękne – to są haftowane, czerwone serca i napisy w językach francuskim, holenderskim, hebrajskim.

Wieczór 4 maja 1945 roku w pamięci Catherine Roux, jednej z więźniarek niemieckiego obozu koncentracyjnego w Holiszowie (po czesku: Holýšov, po niemiecku: Holleischen), miasteczku położonym 20 kilometrów na południowy zachód od czeskiego Pilzna, zapisał się szczególnie.  W powietrzu czuć było rychły koniec wojny. Jak opisze to później w swoich wspomnieniach (Catherine Roux, Triangle Rouge, Paris 1969), od kilku dni co pewien czas słychać wycie syren, a następnie przelatujące alianckie samoloty i dźwięk eksplodujących bomb. Blisko 1000 uwięzionych  kobiet szykuje się do snu, nie wiedząc jeszcze, że będzie to ich ostatnia noc w obozie. Niepewne swego losu kobiety w różny sposób dodają sobie odwagi. Z drugiego piętra baraku, gdzie uwięzione są kobiety z terenów Związku Sowieckiego, dochodzą   odgłosy śpiewanych psalmów i partyzanckich pieśni. Obozowi strażnicy tak jakby zapadli się pod ziemię, w obawie przed alianckimi nalotami. Jak wspomni inna z więźniarek, Marie Beck-Pfeiffer, komendant obozu i kilku strażników próbowało tego dnia uciec w cywilnych ubraniach, zamykając wcześniej kobiety w barakach. Zawrócili, dowiadując się, że Amerykanie są tuż, tuż. W obawie o swoją skórę komendant próbował wymusić na więźniarkach podpisanie dokumentu poświadczającego, że były dobrze traktowane, grożąc, że jeśli tego nie uczynią, wysadzą w powietrze baraki razem z nimi.   

W dwóch oplecionych drutem kolczastym barakach stłoczone są, od kilku dni, więźniarki pochodzenia żydowskiego. Załoga obozu przygotowała kanistry z benzyną, gotowa wykonać otrzymany rozkaz, by spalić kobiety żywcem na wypadek pojawienia się w pobliżu wojsk alianckich. 
Tak się jednak nie stało. Kilka godzin po świcie, 5 maja, w obozie nagle słychać wrzaski i strzały. Kobiety, krzycząc, podbiegają do okien baraków, próbując dostrzec, co dzieje się na zewnątrz. Widzą żołnierzy w mundurach w kolorze khaki, wspinających się na mury obozu, pojawiających się z każdej strony. Żołnierze noszą na ramionach biało-czerwone opaski. To partyzanci z Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych…. – to fragment opisu akcji autorstwa Tomasza Rzepy,
wnuka oficera Brygady Świętokrzyskiej, por. Mieczysława Nowackiego „Józefa”, opublikowanego na stronach „Tysola”.

Przypomnijmy zatem:

Panie Boże Wszechmogący – daj nam siły i moc wytrwania w walce o Polskę, której poświęcamy nasze życie.  Niech z krwi niewinnie przelanej braci naszych, pomordowanych w lochach gestapo i czeki, niech z łez naszych matek i sióstr, wyrzuconych z odwiecznych swych siedzib, niech z mogił żołnierzy naszych, poległych na polach całego świata – powstanie Wielka Polska. O Mario Królowo Korony Polskiej – błogosław naszej pracy i naszemu orężowi. O spraw Miłościwa Pani – Patronko naszych rycerzy, by wkrótce u stóp Jasnej Góry i Ostrej Bramy zatrzepotały polskie sztandary z Orłem Białym i Twym wizerunkiem

– modlili się  żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych.

Dokumenty o NSZ w czasach PRL były trzymane w tajemnicy. Dostęp do nich mieli jedynie zaufani funkcjonariusze bezpieki, w tym m.in. płk Ryszard Nazarewicz, szef Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego do 1954 roku, profesor w Wyższej Szkole Nauk Społecznych przy KC PZPR.  Żołnierze tej formacji, często w podziemiu do 1956 roku (m.in. na Podlasiu) byli przedmiotem szczególnie wrednej propagandy i ostrych represji.

Hymn Brygady Świętokrzyskiej NSZ (słowa ppor. Jerzy Skąpski) zaczynał się słowami: Brygada Świętokrzyska, to Polski przednia straż! Brygada Świętokrzyska, to zbrojny hufiec nasz! Ojczyźnie dar niesiemy ze krwi i naszych ran, Jak jeden mąż staniemy, bo żołnierz wielki pan.

NSZ od innych formacji w podziemiu różniła przede wszystkim ich całkowita niezależność polityczna. Była to organizacja, która była  wytworem polskiej myśli, wymyślona i stworzona przez ludzi przebywających w Polsce, nad którymi nie było zewnętrznych ośrodków politycznych. Żaden, nawet zaprzyjaźniony, obcy rząd nie miał na nich wpływu. NSZ były też niezależne finansowo, w tym nie brali środków finansowych z Londynu.  Żołnierze NSZ byli też niezależni ideologicznie. NSZ miał w swoich szeregach liczne grono przedwojennych oficerów dyplomowanych Wojska Polskiego. Pierwszym dowódcą był płk Ignacy Oziewicz – przed wojną dowódca pełnej dywizji piechoty.  Gen. Stanisław Maczek napisał w nekrologu, że był to „ostatni polski rycerz kresowy””. Co ciekawe NSZ wyznaczyły jasne polskie cele wojny, pojawiły się nawet koncepcje powołania w Europie unii narodów, która przeciwstawi się niemieckiemu imperializmowi i postawi tamę bolszewizmowi.   

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej