15 lipca, godz. 12. Protest przeciwko wystawie „Nasi Chłopcy”
Przeciwnicy wystawy „Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy” zorganizowali protest. Wystawa mieści się w Muzeum Gdańska, Galeria Palowa w Ratuszu Głównego Miasta, ul. Długa 46/47. Zorganizowana została w porozumieniu z Muzeum II Wojny Światowej oraz Centrum Badań Historycznych Polskiej Akademii Nauk w Berlinie – Zentrum für Historische Forschung Berlin. Ekspozycja prezentuje losy dziesiątek tysięcy mieszkańców Pomorza, którzy odbyli służbę w niemieckiej nazistowskiej armii. Demonstracja odbyła się we wtorek 15 lipca o godz. 12 przy ulicy Długiej przed Ratuszem Głównego Miasta.











Największe kontrowersje wzbudził tytuł „Nasi chłopcy”, który jest wysoce niestosowny. Nazywanie wcielonych do Wehrmachtu „naszymi chłopcami” prowadzi do relatywizowania odpowiedzialności za zbrodnie wojenne. Czy „naszymi chłopcami” byli ci, którzy wymordowali 6 mln polskich obywateli? Prawda jest taka, że nasi chłopcy ginęli na Westerplatte, broniąc Ojczyzny.
Demonstracji przewodniczył radny Miasta Gdańska (PiS) Andrzej Skiba. Wśród setek zgromadzonych osób najbardziej widoczni byli członkowie i sympatycy klubów Gazety Polskiej. Wśród obecnych byli posłowie i radni z Prawa i Sprawiedliwości.
Proszę zrobić rzecz jedyną możliwą, honorową, bo chcę wierzyć, że pani nie wiedziała, o jakiej treści będzie ta wystawa – zamknąć tę wystawę
– zaapelował do prezydent Gdańska, Aleksandry Dulkiewicz, obecny na proteście Kacper Płażyński, poseł PiS.
Opinie o wystawie
– Nie ma zgody na relatywizowanie historii! Z oburzeniem przyjmuję informację o wystawie „Nasi chłopcy” w Muzeum Gdańska. Przedstawianie żołnierzy III Rzeszy jako „naszych” to nie tylko fałsz historyczny, to moralna prowokacja, nawet jeśli zdjęcia młodych mężczyzn w mundurach armii Hitlera przedstawiają przymusowo wcielony do niemieckiego wojska Polaków. Polacy, jako naród, byli ofiarami niemieckiej okupacji i niemieckiego terroru, a nie jego sprawcami, czy uczestnikami. Gdańsk – miejsce, gdzie zaczęła się II wojna światowa – nie może być sceną dla narracji, które rozmywają odpowiedzialność sprawców. Takie działania podważają fundamenty naszej tożsamości i godzą w szacunek dla Ofiar. Jako Prezydent Rzeczypospolitej stanowczo się temu sprzeciwiam. Kto relatywizuje zbrodnie, ten rozbraja sumienie narodu
– tak do wystawy odniósł się prezydent Andrzej Duda.
– To, co się dzieje w Gdańsku, jest spójne z całym ciągiem zdarzeń, które wpisują się w koncepcję zacierania prawdziwej historii i relatywizowania zła wyrządzanego przez Niemców na terenie Polski. Nasi przeciwnicy oczywiście zarzucą nam skłonność to propagowania spiskowych teorii. I o to właśnie im chodzi! O całkowite odseparowanie udziału Niemców w zbrodniach dokonywanych w mundurach licznych hitlerowskich formacji. Przez ich chłopców, nie naszych
– stwierdził były premier, szef Europejskich Konserwatystów i Reformatorów Mateusz Morawiecki we wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych.
– Więc ci Polacy to albo ukryta opcja niemiecka, albo Niemcy, którzy udają Polaków, albo durnie po prostu, ta czwarta wersja byłaby najbardziej łaskawa dla tych ludzi, oni uczestniczą w polityce historycznej niemieckiej, nie polskiej. Bo jeśli ktoś chciałby opowiedzieć historię o Polakach wcielonych siłą do Wehrmachtu, a przecież tacy byli, to zrobiłby to inny w sposób. To nazwałby to: „Polacy siłą wcieleni do Wehrmachtu”, a nie „Nasi chłopcy w Wehrmachcie
– mówił Przemysław Czarnek na antenie Telewizji wPolsce24.
– To jawna realizacja niemieckiej narracji, a prowadzą ją przecież instytucje, które powinny strzec polskiej pamięci historycznej. Tego rodzaju wystawy to próba przekłamania historii. „Nasi chłopcy” bronili Polski i ginęli od niemieckich dział, a nie zakładali mundury Wermachtu czy SS. To nie jest tylko źle zorganizowana wystawa – to polityczna prowokacja i kolejny dowód, że „strażnicy pamięci” spod znaku Koalicji 13 grudnia realizują niemiecką agendę historyczną. Takie narracje są niebezpieczne: niszczą polską pamięć i rozmywają odpowiedzialność za zbrodnie II wojny światowej. Apeluję: powiedzmy stanowcze NIE projektom, które zamiast bronić pamięć – zakłamują historię
– powiedział Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu parlamentarnego PiS.
– Odwiedziłem wystawę służbowo. Byłem zszokowany. Wchodząc do muzeum polskiego, czułem się jakbym był w muzeum niemieckim. Uśmiechnięci chłopcy w mundurach niemieckich. Tytuł wystawy to „Nasi chłopcy”. Tak jakby Niemcy mówili o swoich chłopcach. To jest straszne, co zrobiono tym chłopcom, którzy byli w III Rzeszy, w Wehrmachcie, ponieważ oni nie szli tam dobrowolnie i jak tylko mieli okazję i byli na froncie zachodnim, to uciekali. Nie możemy pokazywać tak tej historii. To jest skandal, który powinien doprowadzić do dymisji dyrekcji muzeum, a także dymisji minister kultury
– mówił poseł PiS Kazimierz Smoliński na konferencji prasowej ws. haniebnej wystawy pt. „Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy” w Muzeum Gdańska.





