Zarząd Regionu Gdańskiego. Dostęp do morza to wartość, której nie sposób przecenić

3 lutego br. posiedzenie Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” rozpoczęła przedstawiona Daniela Sieczkowskiego z IPN, prezentacja dotycząca powrotu Pomorza i Kujaw do Polski. Po jej wysłuchaniu związkowcy przyjęli stanowisko z okazji 100 rocznicy zaślubin Polski z morzem, oddając hołd tym wszystkim, którzy sto lat temu dostrzegali polityczne, gospodarcze i społeczne znaczenie dostępu do morza i którzy w następnych latach to w praktyce realizowali. Gdyński port, polska marynarka wojenna i flota handlowa, szkoły morskie powstały z niczego w ciągu kilku następnych lat, stanowiąc – obok Centralnego Ośrodka Przemysłowego – symbol odradzającej się po wiekach niewoli Rzeczpospolitej.

Członkowie ZRG podkreślili, że także dzisiaj w XXI wieku, w niepodległej Polsce, w świecie, który stał się „globalną wioską”, dostęp do morza jest wartością, której nie sposób przecenić. Handel morski, przemysł okrętowy, turystyka, to sektory, które nadal budują siłę Państwa, jego rozwój i dobrobyt tysięcy rodzin. Porty i stocznie dają coraz bardziej innowacyjne miejsca pracy.

Poniżej całe stanowisko:

Stanowisko ZRG NSZZ „Solidarność” ws. 100 rocznicy zaślubin Polski z morzem

„Utworzenie zjednoczonego i niepodległego państwa polskiego z dostępem do morza stanowi jeden z warunków trwałego i sprawiedliwego pokoju oraz rządów prawa w Europie” – deklarowali przywódcy Anglii, Francji i Włoch już w 1918 roku. Niepodległość Polska odzyskała kilka miesięcy później, ale dopiero po niemal dwóch latach – 10 lutego 1920 roku – generał Józef Haller mógł w Pucku powiedzieć, że „dzisiaj od wiernego Kaszuby strażnika tego Bałtyku odbiera morską straż polski marynarz”.

W sto lat po tym wydarzeniu Zarząd Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” składa hołd tym, którzy już wówczas dostrzegali polityczne, gospodarcze i społeczne znaczenie dostępu do morza i którzy w następnych latach to w praktyce realizowali. Gdyński port, polska marynarka wojenna i flota handlowa, szkoły morskie powstały z niczego w ciągu kilku następnych lat, stanowiąc – obok Centralnego Ośrodka Przemysłowego – symbol odradzającej się po wiekach niewoli Rzeczpospolitej. To tu, nad polskim morzem sześćdziesiąt lat później, w zakładach tak bardzo związanych z morzem, rodziła się „Solidarność”, poprzedzona komunistyczną zbrodnią w grudniu 1970  na ulicach Gdańska i Gdyni.

I dziś, w XXI wieku, w niepodległej Polsce, w świecie, który stał się „globalną wioską”, dostęp do morza jest wartością, której nie sposób przecenić. Handel morski, przemysł okrętowy, turystyka, to sektory, które nadal budują siłę Państwa, jego rozwój i dobrobyt tysięcy rodzin. Porty i stocznie dają coraz bardziej innowacyjne miejsca pracy. W sto lat po tym, jak ofiarowany przez gdańszczan pierścień generała Hallera zniknął w Bałtyku, warto o tym pamiętać.

Gościem drugiej części lutowego posiedzenia ZRG był poseł Janusz Śniadek, który został ponownie mianowany na stanowisko przewodniczącego Rada Ochrony Pracy.

Rada Ochrony Pracy jest organem nadzoru nad warunkami pracy oraz działalnością Państwowej Inspekcji Pracy. Jej najważniejsze zadania to oprócz nadzoru nad działalnością PIP, opiniowanie   projektów aktów prawnych dotyczących problematyki ochrony pracy,  Inicjowanie prac związanych z ratyfikacją konwencji międzynarodowych oraz międzynarodowych norm z zakresu ochrony pracy i ergonomii, a także ocena problemów ochrony pracy o zasięgu ogólnokrajowym.

Janusz Śniadek przedstawił tematykę prac, którymi rada zajmie się w tym roku, jednocześnie poprosił związkowców o przedstawianie problemów dotyczących warunków i bezpieczeństwa pracy, którymi mogłaby się zająć ROP.

Piotr Ratkowski, przewodniczący „Solidarności” z Portu Gdańskiego Eksploatacji S.A mówił o pilnej potrzebie wprowadzenia przepisów dotyczących pracy żurawi i suwnic w portach. Z kolei Krzysztof Żmuda, przewodniczący w Remontowa Shipbuilding stwierdził, ze bardzo ważną sprawą jest rozszerzenie uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy, aby mogła swoją kontrolą objąć również zatrudnionych nie tylko na podstawie umowy o pracę. Podobne zdania był zastępca przewodniczącego „S” Stoczni Gdańskiej, który powiedział, że w stoczniach wciąż istnieje problem zatrudniania pracowników na jednoosobowej działalności gospodarczej.

(mk)

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej